Mama kontra mama

14
Czy pamiętacie mój wpis Jeden dzień z życia Mamy. Ta relacja krążyła po internecie na blogach i portalach społecznościowych dosyć długo. Jedni z Was komplementowali i doceniali rolę współczesnej matki, dziękując tym samym za wpis a dla innych w myśl: „Byliby idealni, lecz wad im zabrakło”- największą kontrowersją okazał się mój makijaż i niedomyte żelazko…

Wszystko zaczęło się od porodu. Miał być naturalny jednak los zadecydował inaczej. Po gratulacjach z okazji narodzin Dziecka, padł szereg gorzkich pytań:

„ale jak to cesarka?”,

„nie dałaś rady?!”,

„no wiesz, ja tam naturalnie…najlepiej naturalnie”.

Potem kolejne:

„ile jeszcze zamierzasz karmić?!”,

„nie uważasz, że pół roku wystarcza?!”

„no wiesz, ja tam butelką…najlepiej modyfikowanym”.

i ostatnie:

„kiedy Dzieci pójda do przedszkola?!”

„nie możesz Im zapewnić wszystkiego”

„no wiesz, ja tam puściłam…i przynajmniej mam święty spokój”

Szybko zrozumiałam, że z mamami innymi niż własna-osobista się zwyczajnie nie dyskutuje…Kwestii spornych istnieje tyle ile kobiet na świecie:

„Spanie razem czy osobno”, „Karmienie na życzenie czy na zegarek”, „Niania czy żłobek”, „Obiadki na parze czy ze słoiczków”…i tak dalej, i tak dalej…

Na tej wojennej ścieżce używa się broni zabronionej pośród norm kultury i konwencji bo trafia w najczulszy punkt….wprost do SERCA MATKI.

PROGRAM TVN

Miesiąc temu dostałam zaproszenie do nowego programu TVN pt. „Mama kontra Mama”.

Ucieszyłam się – możliwość połączenia internetu z telewizją to dla każdego blogera układ idealny.

Zapowiadało się naprawdę ciekawie….do dnia w którym przyszedł czas na promocję show a jego formuła stawała się coraz bardziej klarowna….

Program jest skierowany do „nietypowych mam, znających najlepszy sposób na wychowanie szczęśliwych Dzieci…”

Format ma przypominać zasady panujące w  „Ugotowanych”:  Mamy obserwują siebie nawzajem, spędzają ze sobą kilka dni, pózniej przychodzi czas na UWAGA! Ocenę i punktację…

MAMA & MAMA

Łączy nas macierzyństwo. Łączą nas nieprzespane noce. Łączą nas nadprzyrodzone pokłady energii.

A jednak piaskownice, zebrania w przedszkolach, fora internetowe a nawet blogerki udowadniają, że „solidarność jajników”  to niestety tylko pusty frazes.

Takie jest też założenie programu – pokazać, że jest się idealną i wykazać szereg błędów swojej „konkurentki”.

Słaby jest ze mnie sędzia. Przypominam raczej panią Beatę Tyszkiewicz w „Tańcu z Gwiazdami”: 10 -dla zachęty, 10 -za starania, 10 -bo następnym razem na pewno będzie lepiej.

A przede wszystkim kto dał nam prawo do oceny innych?

Wiem jak trudno czasami jest być Rodzicem. W trakcie 4 lat na zasadzie „prób i błędów” wypracowaliśmy sobie jakiś system. U nas działa! Mogę Ci powiedzieć: „Słuchaj u mnie poskutkowało, może spróbuj w ten sposób” ale oceniać? punktować? Dlaczego miałabyś mi na to pozwolić albo ja Tobie? Miałabyś analizować zachowanie moich Dzieci? Oceniać mój Dom? mój azyl i moją twierdzę?

Nawet nie chcę myśleć jak będzie się czuła osoba przegrywająca ten program..bo umówmy się, nie nagroda główna jest tutaj celem.

Tutaj najważniejsza jest duma matki, pokazanie w końcu wszystkim raz na zawsze, że „to ja miałam racje!” 

Dla moich Dzieci zrobię wszystko! Mogę skakać, śpiewać, jednego dnia być piratem a drugiego udawać strażaka, ratownika i budowniczego.

Czas nas jeszcze kiedyś rozliczy z rodzicielstwa…nie telewizja.

14 KOMENTARZE

  1. Piękne ostatnie zdanie!!!! Macierzyństwo, dzieci, rodzina – to nie jest „towar” na sprzedaż. Słuszna decyzja – ciekawe czy w ogóle znajdą chętnych do tego programu, ale pewnie tak – bo przecież u Zawadzkiej też wytykano błędy rodzicom i byli chętni.

  2. wydaje mi się, że trochę nie w tą stronę to wyszło.
    nie rozumiem jak można „walczyć” na wychowywanie???
    ale gdyby zorganizować konkurs na efektywne spędzanie czasu z rodziną, albo organizowanie jakiegoś konkretnego spotkania z cyklu dla dzieci to powiem Ci że sama chętnie bym się zgłosiła. można ocenić wtedy pomysły innych i powiedzieć super sprawa z tymi balonami, ale fajna wycieczka osiedlowa, nie ma to jak konkursy- dzieci to lubią, i wiadomo że na takiej rywalizacji nie ucierpi duma matki, bo ktoś wygrać musi takie zasady i już. samo słowo ‚kontra’ w połączeniu z ‚mama’ dla mnie nie pasuje.
    i tak jak piszesz na co dzień musimy się zmagać z krytyką wszechobecną, ciągle ktoś wie lepiej i zna lepiej mnie i moją rodzinę.

  3. Zgadzam się z Tobą w 100% Gosiu! Wszystkie młode mamy zawsze spotykają się z „pogardą” innych jak tylko mają troszeczkę różniące się poglądy. Myślę, że takiej rywalizacji i oceniania na linii Mama-Mama nie powinno się propagować.

  4. Brawo Gosiu. Masz całkowitą rację. Słuszna decyzja. Każda mama wychowuje swoje dzieci według siebie i ich potrzeb a inna mama nie koniecznie musi to rozumiec bo ma inne dzieci.

  5. Bardzo dobrze to opisałaś. Zdecydowanie to prawda – duma matki, że daje sobie doskonale radę – bezcenne.
    I właśnie w telewizji z rodzicielstwa rozliczać bym się nie chciała.

  6. Świetny wpis! Jednym z najbardziej dotkliwych doznań, jakie dostarczyło mi macierzyństwo była właśnie ta matczyna rywalizacja. Smutne to, że tak wiele nas łączy, niby możesz się komuś wypłakać w rękaw, pożalić, a tu się okazuje, że potem jesteś tą gorszą… Matczyna solidarność? Nie spotkałam.

  7. A skąd niby wiemy, że oceniająca nas osoba ma w ogóle pojęcie o wychowywaniu dzieci? Wie co dla naszej rodziny najlepsze? Zna indywidualne charaktery domowników? Jestem na nie jeśli chodzi o znaczą większość programów telewizyjnych. Uważam, że spora część będzie zmanipulowana i nagrana w ten sposób, że wyrwana z kontekst zmieni znaczenie. Jestem na nie, nie poszłabym do takiego programu. Never ever 🙂

  8. Obejrzałam dziś przypadkowo jeden odcinek tego programu – akurat tvn zaserwował powtórkę, a ja mam ‚sobotę lenistwa’ 😉 I w zasadzie nie wiem czy bardziej byłam zaskoczona, czy zniesmaczona? Komentarze były nie na miejscu, ocenianie kogoś i krytykowanie, po czym chwilę później ‚spijanie sobie z dziubków’…. No nie przekonuje mnie to. Nie wspominając o tym, że przed ogłoszeniem wyników, wszystkie panie zgodnie stwierdziły, że wzięły udział w programie ze względu na zabawę, a nie dla zwycięstwa. Po czym jak tylko okazało się, kto wygrał poleciały słowa mocnej krytyki z ust każdej z mam: że dziwię się, że ktoś taki wygrał, że ta to paniusia, tamta się rządzi, a tak w ogóle to jestem rozczarowana, że nie ja wygrałam. No litości. Nie wiem już jak daleko można się posunąć dla kasy….

    Bardzo dobrze, że postanowiłaś nie brać w tym udziału 🙂 Powodzenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here