Ostatnie tygodnie uświadomiły mi, że w życiu niczego nie da się dokładnie zaplanować, a zawód blogera po raz kolejny, okazuje się najpiękniejszym zajęciem na świecie! Dzięki czemu, tak jak nie byliśmy z Piotrem w Trójmieście od ok. 10 lat, tak teraz bywamy w nim co drugi tydzień. Grafik mamy dosyć napięty ale w chwilach przerwy, pozwalamy sobie napawać się urokami Sopotu. Chłopcy po raz pierwszy zobaczyli morze a ja po raz kolejny pokochałam to wyjątkowe miejsce.

 

Myślę sobie, że mieszkańcy Trójmiasta to prawdziwi szczęściarze! Wezmy pozostałą część Polski…Wszyscy marzymy o zapachu morza, ciepłym piasku i rybce która właśnie tutaj, choć ociekająca całodniowym tłuszczem – smakuje najlepiej, a Oni mają to wszystko na „wyciągnięcie ręki”.

Kończą pracę, zdejmują garnitury, wskakują w wygodne japonki a tuż za rogiem czekają na nich wakacje! I tak…każdego dnia!

Sopocie – nie płaczę jednak po Tobie…widzimy się już w najbliższy weekend w Zatoce Sztuki na SeeBloggers.

A tam oprócz wielu interesujących wystąpień czeka na nas przede wszystkim świetna zabawa. Relacja niebawem na blogu…

 

7 (4)

 

10 (5)

 

3 (11)

 

16 (2)

 

5 (7)

 

6 (5)

 

4 (12)

 

2 (15)

 

1 (12)

 

Tymczasem od poniedziałku rusza nowy cykl wpisów dotyczących ekologii.

Ekologii mądrej, dostępnej i przyjaznej…

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i zaczerpniecie z tematyki wiele dobrego.

 

Eko mama