Poniższy post nie tylko przejdzie do historii ale również być może zapoczątkuje pewien etap także w Waszym życiu! Dla mnie samej dzisiejszy dzień jest wyjątkowy i szczególny, ponieważ ten moment odkładałam w czasie przez… dobre pół życia! Otóż wraz z początkiem lipca postanawiam przejść na „jasną stronę mocy”, zacząć regularne treningi  i bycie absolutnie fit!

To ile razy okłamywałam siebie, że wreszcie coś ze sobą zrobię – wiem tylko ja… Wciąż zaczynałam nowe diety „od poniedziałku”, które miały przynieść spektakularne efekty i kończyłam z nimi swoją przygodę najczęściej już w okolicy wtorkowego przedpołudnia. Podobnie sprawa przedstawiała się z treningami…Ochoczo zapisywałam się na siłownię, kupowałam karnet, po czym z powodu pierwszych zakwasów robiłam sobie roczną przerwę! Powodów porażek było kilka: zmęczenie, nienormowany czas pracy, brak czasu, niedosyt motywacji, która zwyciężyłaby z ciągłymi wymówkami…

Wszystko zmieniło się po przetrwaniu 42 dni na POŚCIE dr DĄBROWSKIEJ. To co, po tylu porażkach wydawało się niemożliwe, nagle okazało się rzeczywistością! A ja oprócz tego, że schudłam 10 kg, poczułam się niesamowicie z siebie dumna i szczęśliwa. Czas diety był ogromną próbą charakteru i testem na wytrwałość. W czasie postu obiecałam sobie także, że to poświęcenie nigdy nie pójdzie na marne a ja oprócz zrzucenia zbędnych kilogramów, postaram się zawalczyć także o swoją sprawność fizyczną i zdrowe ciało.

I tak minęły kolejne tygodnie, a ja przepełniona energią, rzuciłam się w wir pracy, odkładając   w czasie swoje postanowienie o regularnych ćwiczeniach! Aż pewnego dnia, siedząc w poczekalni stomatologicznej wpadł mi w rękę pewien artykuł i niezwykle motywujący wywiad z drobną kobietą, która unosząc się kilka centymetrów nad ziemią w skomplikowanej pozycji jogi, serdecznie się uśmiecha. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że bohaterką zdjęcia jest 97-letnia tancerka, pisarka, autorka programów treningowych i wulkan energii jakim jest niewątpliwie Tao Porchon-Lynch. Kiedy zapytano Tao skąd czerpie radość życia, odpowiedziała w prosty i jakże prawdziwy sposób:

„Kiedy budzę się rano, wiem, że to będzie najlepszy dzień w moim życiu. Nigdy nie myślę o tym czego nie mogę zrobić. Postaraj się, by twoje pierwsze myśli o poranku też były pozytywne. I nigdy nie odkładaj niczego na później”

„Nie wierzę w wiek, wierzę w ENERGIĘ. W mojej głowie mam nadal 20 lat i nigdy nie zamierzam dorosnąć”

Ten wywiad nie tylko mnie zmotywował ale także w pewnym sensie zawstydził. Okazuje się, że o ponad 50 lat starsza osoba jest znacznie bardziej wygimnastykowana niż ja byłam kiedykolwiek! Moje odczucia były podobne w przypadku zdjęć Ani Lewandowskiej, które opublikowała na kilka tygodni po porodzie…Za co dostało jej się od wszystkich kobiet w Polsce? Doprawdy nie wiem! Gdybym teraz planowała ciążę i wciąż cieszyła się dobrym zdrowiem, z pewnością zdjęcia Ani byłyby dla mnie ogromną inspiracją a ja zamiast objadać się żelkami, inaczej bym się przygotowała do tego szczególnego okresu.

Nic nie jest nam dane ot tak, w prezencie. Na sukces, zdrowie jak i sprawność fizyczną pracujemy przez całe życie…I choć wciąż kultowe słowa Joan Rivers, która twierdziła, że nie uprawia sportu, bo gdyby Bóg chciał, by robiła skłony, rozrzucałby diamenty pod jej stopami, rozbawiają mnie do łez to postanowiłam podjąć wyzwanie i na własnej skórze przekonać się czy trening zmienia nie tylko ciało, charakter ale także światopogląd – jak przekonują trenerki fitness.

Na blogu rusza nowy cykl w którym z pozycji totalnego laika, przez 3 miesiące będę przedstawiała Wam swoją walkę o zdrowe, jędrne i zadbane ciało! Sprawdzę na własnej skórze jaka forma sportu przynosi najlepsze efekty! Czy możliwa jest totalna metamorfoza w 3 miesiące i jakim kosztem? Odwiedzę nietypowe miejsca! I przeprowadzę niejedną rozmowę z ekspertami w swej dziedzinie. A jeśli uda się mi, to znaczy że każdy z Was da radę! Może są wśród Was osoby, które również wraz z początkiem sierpnia chcą zacząć ze mną? W trakcie postu Wasza obecność i przyłączenie okazały się niezwykle podnoszące na duchu! Liczę na Was! Wykorzystajmy w pełni to lato!

Koniecznie dajcie znać! Moją relację z treningów będziecie mogli śledzić zarówno na INSTAGRAMIE FACEBOOK’u. Na blogu natomiast regularnie będę przedstawiała Wam także mój plan treningowy i odczucia po poszczególnych zajęciach!!!

TRZYMAJCIE KCIUKI!

Wasza #Ladyfit 😉