Mamusiu! Zbudź się! – zawołał Muminek przerażony.- Stało się coś strasznego! To się nazywa Wigilia! – Co chcesz przez to powiedzieć? – spytała Mama wysuwając pyszczek spod kołdry. – Nie wiem dokładnie – odpowiedział Muminek. – Ale nic nie jest przygotowane i coś przepadło, i wszyscy biegają jak zwariowani(…).

Kiedy kilka lat temu, w dorosłym życiu natknęłam się na  ten fragment  książki „Zimy Muminków” czułam się podobnie jak Paszczak, który w panice zrywając kołdrę z Muminka, zaczął relacjonować mu otaczającą rzeczywistość – nie zdążył nic przygotować i miał poczucie braku wszystkiego. Świąteczny klasyk – niby czekamy na święta cały rok, niby kochamy tą świąteczną magię ale im bliżej do Mikołaja – tym większa ogarnia nas panika. Tyle spraw do zrobienia – tak mało czasu. Chcemy aby wszystko było w tym czasie idealne…dom, prezenty, potrawy i atmosfera. Tymczasem oprócz całej „świątecznej gorączki” w naszym świecie jednocześnie toczy się normalne życie: pracujemy, odbieramy dzieci ze szkoły, stoimy w korkach, nadrabiamy zaległości po godzinach i załatwiamy setki pilnych spraw. Nawet się nie spostrzeżemy i budzimy się w dniu Wigilii zdenerwowani i rozczarowani zastaną rzeczywistością… Gorączkowo szukamy atmosfery, chcemy wczuć się w klimat, wgapieni w telefony przeglądamy piękny, obrazkowy, który jednocześnie jest tak bardzo „obok” prawdziwego życia. To wtedy właśnie umykają nam najważniejsze chwile…Momenty, które już nigdy się nie powtórzą: wzruszenie dziecka, oczekiwanie, błysk w oczach, setki pytań na które nie mamy czasu odpowiedzieć. Miałam okazję przedpremierowo obejrzeć wzruszający spot Emipku, który doskonale obrazuje tak wiele współczesnych rodzin. Wy również możecie zapisać się na premierę spotu. Do czego gorąco Was zachęcam. Dzielę się z nim właśnie teraz w listopadzie, kiedy jeszcze nie jest za późno na świadome przeżycie pięknego okresu świąt:

Okres świąteczny winien dawać nam oddech, a nie dodatkowo nas przyduszać. Powinien być to okres ciepłej bliskości, do której będziemy wracać w najpiękniejszych wspomnieniach. Ostatecznie musi być to czas w końcu dla nas wszystkich-razem, dla naszego wspólnego „świata”. Wiem, że czasem tego typu opowieści czytamy jak kojącą bajkę, trudniej jednak przenieść ją do naszego zabieganego życia. Zdradzę Ci sekret! Do świąt należy się przygotować, ale nie mam tutaj na myśli sprzątania domu. Mówię o przygotowaniu w znaczeniu poukładania sobie kilku ważnych spraw w głowie i w sercu. Mówię o zwolnieniu i wyhamowaniu choć na chwilę. Wszystko zależy od naszych wewnętrznych wyborów, naszych priorytetów, naszego nastawienia. Podejdź do „świątecznej gorączki” z radością i uważnością. Uśmiechnij się do bliskich a w mgnieniu oka dostrzeżesz w Nich najlepszych sojuszników świątecznych przygotowań. Perspektywa rozluźnienia sprawia, że świętem staje się nie tylko Boże Narodzenie ale każdy etap przygotowań do świąt. Dlatego warto wygospodarować sobie na nie czas w listopadzie.

Dla mnie koniec listopada to czas organizacji, który pozwala na uniknięcie pózniejszego stresu i pośpiechu oraz poczucia, że z czymś nie zdążyłam. Jednocześnie wszelkie przygotowania traktuję jako budowanie wspomnień Dzieci, tworzenie naszej rodzinnej tradycji i poczucia przynależności. Wspólna praca okazuje się świetną zabawą dla wszystkich Członków Rodziny, szczególnie dla Chłopców!

Przygotowania Świąteczne…

Zacznijcie od planu. Napiszcie wspólnie jakie macie oczekiwania, jak chcielibyście spędzić okres świąteczny? Co należy kupić a co zrobić…Podzielcie obowiązki między sobą – tak aby każdy czuł się potrzebny i za coś odpowiadał.

–   Udekorujcie wspólnie dom. Cudownie jeśli każde pomieszczenie będzie posiadało akcent świąteczny. Zacznijcie koniecznie od pokoju najmłodszych. Ze względu na Dzieci zupełnie nie sugeruję się aktualnymi trendami. Pełno w nim baśniowych akcentów i sentymentalnych ozdób. W tym roku, tworzymy naszą nową tradycję i zdecydujemy się na żywą choinkę, którą postawimy w domu dokładnie w dniu Wigilii. Będzie to część zadania Chłopców.

–   Wcześniejsze przygotowania, pozwalają na zabawę Dzieci w kuchni. Czy pamiętacie nasze coroczne pieczenie pierniczków? Muszę Wam przyznać, że Dzieci tak miło zapamiętały ten dzień, że wspominali o nim kilkukrotnie w ciągu roku. O dziwo! Nie tylko Oni są chętni. Po publikacji filmu, w tym roku do wspólnego pieczenia zgłosiło się całkiem spore grono zainteresowanych!

–   Nie zapomnijcie o własnoręcznym stworzeniu kartek świątecznych! Po pierwsze jest to przecudna forma spędzania wspólnego czasu, rozmowach o bliskich, którzy mieszkają daleko. A po drugie gwarantuję, że każdy odbiorca życzeń, będzie mile zaskoczony formą i sercem włożonym w Waszą pracę.

–   Pamiętajcie także o kalendarzu adwentowym. Stwórzcie go wspólnie według własnej fantazji a potem odkrywając kolejne opakowanie ze smakołykiem, wspólnie odliczajcie dni do Gwiazdki.

–   I najważniejsze! List do Św. Mikołaja! To zadanie wzbudza zawsze największe emocje u Dzieci. Wybierają wymarzone upominki a potem wciąż podpytują czy Św. Mikołaj na pewno będzie wiedział o które chodzi? Czy nie zapomni? Czy zdąży? Czy spadnie śnieg? Jak On lata po tym niebie? I dlaczego my mamy zamykany kominek?

 

 

Pomyśl o tym przez chwilę…

gdzieś głęboko w środku,

my dorośli ludzie,

wciąż czekamy na święta jak małe dzieci.

Wystarczy sobie o tym tylko odpowiednio wcześnie przypomnieć…