Przepis na chrupiące gofry

0

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić przepisem na gofry, które nie są fit ani też bezglutenowe, nie są pozbawione jajek, a oprócz tego zawierają również laktozę. Są to proszę Państwa gofry, które smakują tak jak gofry smakować powinny! Czyli puszyste w środku i chrupiące na zewnątrz…na dodatek posypane cukrem pudrem!

Nie wiem jak Wy ale miewam chwile słabości, momenty w których czuję, że jeśli nie spożyję czegoś słodkiego, niezgodnego z codziennym jadłospisem to moje życie w tym samym momencie straci sens!;) Robię sobie wówczas tzw. „cheat day” (czyli dzień dla małych żywieniowych ustępstw), w którym królują wówczas słodkie wypieki. Jednym z ulubionych przepisów na „chwilę błogiego zapomnienia” są gofry, które uwielbiają moje Dzieci i mogłyby się nimi zajadać w niezliczonej ilości. Dorośli natomiast, z każdym spożytym kęsem przenoszą się w czas letni, nadmorskie budki i tęsknotę za wakacjami.

Przepis na gofry jest bardzo prosty, pozbawiony w składzie wszelkich ulepszaczy a najlepsze jest w nim to, że wyrobione ciasto z powodzeniem można przechowywać w lodówce nawet do 48 h!

CHRUPIĄCE GOFRY składniki:

  •  2 szklanki (300 g) mąki pszennej
  •  2 szklanki (500 ml) mleka
  •  2 jajka
  •  1/3 szklanki oleju rzepakowego
  •  2 łyżki cukru
  •  opcjonalnie: owoce/powidła/cukier puder/rozpuszczona czekolada

Przepis na chrupiące gofry:

W pierwszej kolejności oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną masę a żółtka przekładamy do dość głębokiej miski. Do żółtek dodajemy kolejno: mąkę, mleko, olej oraz cukier, następnie całość dokładnie mieszamy (w tym celu używam miksera). Konsystencja gofrów powinna być jednolita i pozbawiona jakichkolwiek grudek. Do ciasta dodajemy wcześniej ubite białko i całość delikatnie łączymy. Rozgrzewamy gofrownicę. Urządzenie nie wymaga smarowania tłuszczem gdyż ciasto nie przywiera do powłoki. Ciasto nakładamy równomiernie i czekamy aż się zarumieni.

Gofry podaję jeszcze ciepłe (tak smakują nam najbardziej) jeśli ktoś jednak woli schłodzone, wówczas należy rozłożyć je na kratce do momentu ostudzenia, żeby się nie zapacały. W kwestii dodatków to już inna sprawa, każdy z nas ma inne upodobania…Wiktor przepada za cukrem pudrem, Borys uwielbia polewę czekoladową a my najczęściej skłaniamy się ku owocom…

Dzisiejszy przepis to prawdziwy powrót do dzieciństwa, „stara szkoła” gotowania i 100% rozkosz dla podniebienia!

SMACZNEGO (bez wyrzutów sumienia)!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here