Mówi się, że w życiu wszystko zaczyna się od marzeń…Człowiek sobie zamarzy a potem: albo pozwoli tym marzeniom rozkwitnąć i dać im szansę spełnienia…albo też już w zalążku zabija je myślami z serii: „Ty głuptasie-skup się lepiej na pracy a nie wciąż tylko bujasz w obłokach!”

A ja właśnie wręcz przeciwnie, wiecznie sobie marzę, wyobrażam i planuję. Nie ufam przypadkom, nie wierzę też w przeznaczenie. Uważam, że to co najlepsze nam się w życiu przytrafia to suma naszej pracy, zaangażowania i świadomych wyborów. Przyznajcie, nieco racjonalne podejście jak na notoryczną marzycielkę! A jednak na swoim przykładzie wiem najlepiej, że na realizację marzeń zwyczajnie trzeba sobie zapracować konsekwencją i ciągłymi staraniami. Bywa też, że dzięki zaangażowaniu, spełnienie naszych fantazji przerasta potem nasze najśmielsze oczekiwania! Przykładowo, całe życie marzyłam o pracy w „Twoim Stylu”, pisałam felietony, zaczęłam nawet studia polonistyczne w nadziei, że oto ktoś odkryje mój zapęd do pracy…to marzenie było tak silnie we mnie zakorzenione, że nawet żarty najbliższych koleżanek nie były w stanie mnie od niego odwieść. Nigdy bym nie przypuszczała, że przyjdzie taki moment, że sama stanę się redaktorem naczelnym magazynu tyle, że w internecie i zwanego blogiem, którego będą śledzić setki tysięcy osób miesięcznie!

Podobnie było z Fiatem 500… W duszy od zawsze grała mi włoska muzyka i przedmioty z historią. Widziałam siebie w ulubionej wersji 500-tki, w jesiennym kardiganie, pomykającą wśród wąskich uliczek i parkującą w zatłoczonym mieście wszędzie bez najmniejszych trudności. Takie osobiste kobiece marzenie, indywidualna wizja, nie podlegające ocenie…Kiedy więc stanęliśmy przed decyzją kupna samochodu tylko dla mnie, wybór był oczywisty. W salonie Pan sprzedawca, prezentował poszczególne modele, opowiadał o silnikach, różnym przyspieszeniu i takich tam podobnych sobie, ważnych informacjach…„To bardzo interesujące, co Pan mówi ale ja już wybrałam: to musi być model…o ten, tutaj…czerwony!”– rzekłam. O takim właśnie marzyłam…

Po 2 latach od tego zdarzenia, chciałabym Wam powiedzieć, że była to jedna z moich najlepszych decyzji zakupowych. I choć na moim blogu nie poznacie parametrów mojego modelu, to chciałabym z kobiecej perspektywy, opowiedzieć Wam dlaczego tak bardzo Fiat 500 zasługuje na uwagę każdego z Was.

500-setka to samochód, który mówiąc wprost: zwraca na siebie uwagę! Niejednokrotnie zastałam przy swoim samochodzie przechodnia, który zerkał na samochód a nawet do jego środka. Często też przy nadarzających się okazjach jestem pytana: „Jak się jeździ?”, a także „Czy polecam zakup fiata?”. Mocno zaokrąglona sylwetka i nostalgiczne nawiązanie do przeszłości sprawiają, że fiat 500 po prostu się podoba i budzi ogólną sympatię.

Piękna sylwetka jest jedynie zapowiedzią, bo środek samochodu to według mnie największy walor stylistyczny całego modelu. Ogromny cyfrowy zegar wraz z prędkościomierzem, wskaźnikiem poziomu paliwa, ekonomizerem i obrotomierzem to najbardziej oryginalne odwzorowanie pierwszego modelu fiata jak i niezmiernie czytelne rozwiązanie. Wygodna skórzana kierownica, pozwala mi zarówno odebrać telefon, ściszyć radio jak i zmienić aktualną stację. Środek płyty rozdzielczej to ekran LCD, który zamiera nawigację, media, wbudowane radio i bluetooth. Ekran jest dotykowy i dzięki małej odległości od kierownicy z łatwością można go obsługiwać, nie tracąc uważności w trakcie prowadzenia.

Teraz najciekawsze! Niech Was nie zmylą gabaryty! Założę się, że część z Was pewnie właśnie sobie myśli: „Wszystko fajnie, tylko samochód jest dla mnie za mały”… Otóż oświadczam, że podróżuję na co dzień z dwoma Chłopcami lat: 7 i 5, ogromnym plecakiem, wielkim pudłem klocków Lego, dużą torbą treningową swoją oraz mniejszą torbą treningową Wiktora, dodatkowo wiadomo: zakupy, kwiaty, laptop…i zaskakująco nikt z nas nigdy nie narzekał na brak miejsca! Fiat 500 jest wbrew pozorom naprawdę pojemnym samochodem. Moja znajoma, której zawsze zazdrościłam 500-tki, bo kupiła ją dużo przede mną, do tej pory podróżuje z trzema nastoletnimi córkami również podzielając moje zdanie.

Fiat 500 to bardzo zwinny i lekki w prowadzeniu samochód. Wyprofilowane i duże fotele sprawiają, że prowadzi się go naprawdę wygodnie! Czy wspominałam już o czujnikach parkowania albo szklanym dachu, który sprawia na mnie zawsze największe wrażenie wraz z pierwszymi opadami śniegu? AAaaa i nie uwierzycie!!! Fiat 500 to jedyny produkowany samochód z pedałami ustawionymi pod buty na wysokim obcasie! Ogromna zaleta, którą doceniam każdego dnia.

Dla mnie fiat 500 to coś więcej niż tylko jakiś tam samochód!

To klasyka, nostalgia, historia i styl!

Bo czy znacie drugi tak kultowy samochód,

który oferuje ponad 500 tys. możliwości personalizacji?