Organizacja Narodów Zjednoczonych w swoim raporcie „World Happiness Report”, badającym poziom zadowolenia ludzi zamieszkujących odmienne szerokości geograficzne od wielu lat umieszcza Danię jako bezkonkurencyjnie najszczęśliwszy kraj na świecie. To interesujący paradoks, jeśli weźmiemy pod uwagę ich dyskusyjnie optymistyczny klimat, wysokość podatków czy chociażby ilość atrakcji jakie oferuje państwo.

A jednak przeciętny Duńczyk zapytany o swój stan zadowolenia w skali od jednego do dziesięciu, bez zawahania wskaże na najwyższy poziom. W czym zatem tkwi sekret ich doskonałego samopoczucia? Z badań wynika jasno, że Duńczycy o swoje szczęście najzwyczajniej troszczą się każdego dnia. To ich styl życia i stan umysłu, polegający na budowaniu ciepłych relacji, docenieniu codziennych przyjemności, brak pośpiechu i przeżywanie każdego momentu, który sami Duńczycy określają swoją filozofią życia hygge.

Hygge to bycie razem…

Silne więzi międzyludzkie to podstawa zdrowia i szczęścia Duńczyków. Duńskie rodziny czas wolny spędzają wspólnie, przy czym nie zamykają się na gości, wręcz przeciwnie dla przeciętnego Europejczyka zaskakujące jest jak wiele czasu Duńczycy spędzają bezkonfliktowo w gronie przyjaciół i znajomych! Tajemnicą przyjaznych i mocnych więzi jest nie poruszanie na forum potencjalnie konfliktowych tematów typu polityka czy ocena innych. W złym tonie jest również przechwalanie się swoimi sukcesami, Duńczyk przede wszystkim skupia się na drugim człowieku i jego odczuciach, dopiero później myśli o sobie. Sztuka bycia razem to pozostawienie za drzwiami codziennych stresów.

Dom osobistą świątynią hygge

Filozofia urządzania domu to w 100% koncepcja z którą mi po drodze. Dom według Duńczyków musi być przede wszystkim przytulny i komfortowy. Powinien się zmieniać i towarzyszyć nam na co dzień. W domu powinniśmy czuć się najlepiej na świecie. Nie może w nim zabraknąć odpowiednich kolorów, ciepłego światła, sentymentów i dekoracji. Dom nie jest sklepem meblowym i bardziej w zgodzie z Duńczykami jest mebel lub ozdoba wykonana własnoręcznie aniżeli designerski dodatek kupiony za krocie. Nie chodzi o to żeby otaczać się drogimi dodatkami, one mają wywoływać miłe skojarzenia. Liczy się wyczucie smaku oraz kryterium emocjonalne. Dunki doskonale wiedzą jak oprawa domu wpływa na nasz codzienny nastrój.

Codzienne przyjemności

Prawdziwym symbolem hygge sa świece. Ich zapalanie to ważny rytuał, oznaczający czas relaksu. Lampiony ze świecami znajdują się w każdym zakątku domu, tworząc niepowtarzalny nastrój. Hygge jest także ciastko czekoladowe, telefon do przyjaciółki, ciepłe kapcie w domu, koc czekający na fotelu, ulubiona książka czy przytulenie do bliskiej osoby. Niby to wszystko jest zlepkiem prozaicznych dodatków, jednak gdy skumulujemy je w ciągu jednego popołudnia, mamy szansę poczuć się naprawdę błogo. Pięknie kiedyś powiedziała o tym Ania Przybylska, często wracam do tych słów:

„Jeśli rzeczy małe nie będą cie cieszyły, to i duże nigdy nie ucieszą. Cieszę się więc tymi małymi okruchami, przyrodą, zielenią. Cieszę się mogąc iść po prostu brzegiem morza, chłonąc jego zapach i całej przyrody, która mnie otacza…”

Kuchnia jak u Babci…

Kuchnię Duńczyków najprościej określa stwierdzenie „jak u Babci”, czyli bez kombinowania. Duńczycy nie przepadają za wysublimowaną kuchnią, nie znajdziesz tu dodatków zaczerpniętych z kuchni molekularnej, z drugiej strony daleki jest im także fast food. Potrawa hygge jest prosta, smaczna i obfita. Nie może w niej również zabraknąć elementu grzesznego w postaci słodkiego dodatku na deser. Duńczycy to prawdziwi hedoniści smaku, jedzą głównie dla przyjemności. Przy czym ogromną wagę przywiązują do jakości kupowanych produktów i zdecydowaną większość spożywanych dań, przygotowują sami. Najbardziej hyggelig są dania wykonane z domownikami i przyjaciółmi w miłej atmosferze.

Rodzina to drużyna!

Duńczycy nie chronią swoich dzieci przed emocjami, pozwalają im na swobodne przeżywanie smutku, złości czy zdenerwowania. Nie ingerują w sprzeczki między rówieśnikami, pozwalając tym samym na doświadczanie sprawiedliwości i rozstrzyganie między sobą wszelkich sporów. Pozwalają im na swobodną zabawę, bez reguł i planu, przy czym ogromną wagę przywiązują do poczucia humoru i żartów również z siebie samych. Duńskie dzieci są wolne od nadprogramowych zajęć dodatkowych, ich rodzice wierzą, że tenis, szachy czy balet wnoszą w życie dziecka zdecydowanie mniej niż możliwość swobodnej zabawy. Duński rodzic traktuje dziecko jak swojego partnera, podąża za nim w przyjaznej, domowej atmosferze „tu i teraz”. Doświadczanie i przeżywanie danej chwili jest zdecydowanie bardziej hygge aniżeli przebywanie online. Każdy dom posiada swoje „święte godziny”, kiedy nie ma nic oprócz bycia ze sobą tak naprawdę.

 

Hygge nie jest zależne od miejsca w którym dane nam jest mieszkać, nie jest też nam przekazane w prezencie od przodków. Hygge to świadomy wybór, docenienie i wdzięczność. Dbałość o codzienną atmosferę oraz zatrzymanie szczęścia, które nosimy w sobie. Prosty sposób na wdzięczne życie.

 

 

 

fot. Piotr Ratuszyński