Istnieją domy w których łóżka są zawsze idealnie posłane, ciasta rosną w mgnieniu oka, szyby lśnią w oknach, a w powietrzu unosi się zapach własnoręcznie wykonanego potpourri…I jakkolwiek nie żartowalibyśmy z popularnych programów telewizyjnych to perfekcyjny dom staje się prędzej lub później marzeniem każdej kobiety. Bo w całej tej wojnie ładu z bałaganem chodzi o coś więcej niż jedynie o wypastowane podłogi…

DOM – tu wszystko się zaczyna…

Czy Wy również miewacie czasem wrażenie, że nic nie układa się po Waszej myśli? Coś Was blokuje od zrobienia kroku naprzód, a podstawowe zajęcia zajmują znacznie więcej czasu niż wcześniej? Jeśli tak, to najprawdopodobniej oznacza, że nadeszła pora na gruntowne porządki! Zanim jednak zajrzycie w głąb siebie, zacznijcie od przestrzeni! Czy znacie chińską mądrość, która mówi, że chaos w naszej najbliższej przestrzeni powoduje nieład w naszym życiu i odwrotnie: nieuporządkowane życie jest przyczyną bałaganu w domu? Jestem ogromną zwolenniczką tej teorii gdyż na własnej skórze niejednokrotnie przekonałam się, że gruntowne porządki przestrzeni rodzinnej, niosą za sobą pozytywną aurę.

Sprzątanie nigdy nie było dla mnie celem w samym sobie (można zrobić miliony bardziej interesujących rzeczy w tym czasie). Jednak jestem jednocześnie święcie przekonana, że posprzątany dom to jeden z ważniejszych elementów osiągnięcia harmonii. To właśnie od domu wszystko się zaczyna! Nie ma szans na stworzenie fajnego miejsca do życia we wnętrzu przypominającym chlew! Jeśli zatem chcesz wyruszyć na podbój świata, zacznij od najbliższego otoczenia. Gwarantuję Wam, że jeśli Wasz dom zacznie funkcjonować sprawnie, z  powodzeniem i pewnością będziecie mogły porwać się na wielkie wyzwania. I chodzi nie tylko o wsparcie najbliższych ale też o bezpieczny azyl, do którego zawsze z radością i ulgą można wrócić.

Jak dbać o DOM na co dzień?

Zacznij od miejsca! Mam taką zasadę, że przynajmniej raz w miesiącu robię generalny remanent w dokumentach, szafkach, ubraniach a nawet kosmetykach. Przestawiam, selekcjonuję, pozbywam się niepotrzebnych rzeczy, pozostałe układam. Pozbycie się niepotrzebnych elementów tworzy wokół mnie spokój i poczucie kontroli nad tym co mnie otacza. Unikam w ten sposób również sytuacji zagracenia i bałaganu.

Segreguj! Pokochałam wszystkie pojemniki i estetyczne kartony! Sprawdzają się zarówno w garderobie, łazience, kuchni, gabinecie czy przedpokoju! Jednym słowem-wszędzie! W gabinecie przechowuję w nich „luźne dokumenty”, w łazience – kosmetyki, w garderobie – bieliznę a w kuchni – przyprawy. Pojemniki są także przeznaczane na przedmioty, z którymi nie do końca „wiadomo co zrobić”. Jeśli nie chcemy wciąż ich przekładać z miejsca na miejsce warto ulokować je w poszczególnych pojemnikach, opatrzonych w specjalną etykietę ze spisem ich zawartości. Dzięki czemu już nigdy nie będziemy musieli tracić czasu na poszukiwaniach.

Znajdź swój sposób sprzątania! „W tym szaleństwie, jest metoda!” cytując klasyka! Ta prawda, ma swoje odniesienie również w sprzątaniu i chociaż na rynku pojawiło się kilkanaście pozycji książkowych, które prezentują unikatowe style i plany sprzątania, to prawda jest taka, że tak jak w przypadku wiązania sznurówek – każdy sposób jest poprawny tak w przypadku sprzątania nie ma złej metody. To my musimy sami rozplanować swój czas i sposób działania. W moim przypadku na gruntowne sprzątanie wystarczył jeden słoneczny weekend i chęci.

Baw się sprzątaniem! Kiedy myślimy o sprzątaniu, zazwyczaj towarzyszą nam negatywne emocje. Traktujemy to zajęcie jako przykry i monotonny obowiązek. Spróbujmy inaczej! Dla mnie sprzątanie to zawsze pozytywna zmiana, dbanie o rodzinę i wysiłek wart zaangażowania, dzięki któremu wszystkim żyje się milej i przyjemniej. Nigdy prowadzenia domu nie traktowałam w kategoriach obciachu! Wręcz niezmiernie imponują mi Kobiety, które z taką dbałością troszczą się o zadbaną przestrzeń wokół nich, bo wiem doskonale jak wielka praca i zaangażowanie się z tym wiąże. Zainspiruj się nimi, baw się swoim domem. Sprzątanie, gotowanie stają się ponownie umiejętnościami na wagę złota! A jednocześnie nigdy nie były tak łatwe do polubienia. Codziennie do porannej kawy w internecie, czeka na Was LadyoftheHouse, są programy kulinarne a także sklepy pękające w szwach od niezwykłych gadżetów i designerskich sprzętów zarówno kuchennych jak i pomagającym nam w utrzymaniu codziennego ładu.

Z racji swojego zawodu a także czystej kobiecej ciekawości lubię testować różnego rodzaju sprzęt AGD. Wiele firm informuje mnie o nowościach na rynku, innowacjach i rzekomej skuteczności danego produktu, prosząc o opinię.

A kiedy czasem trafią się prawdziwe perełki wówczas ochoczo dzielę się nimi z Wami. Tak jak w przypadku nowego mopa elektrycznego Kärcher FC5! Poznajcie mistrza podłóg:


MOP ELEKTRYCZNY KÄRCHER FC 5 – mój TEST URZĄDZENIA

Zacznę od tego, że przepadam za marką Kärcher. Faktycznie ich urządzenia cechują się solidnością i precyzją wykonania, użytecznością i innowacją szczególnie w produktach użytku domowego (bo te interesują mnie najbardziej). Niedawno miałam okazję również testowania myjki do mycia okien Kärcher.i również byłam pod wrażeniem. Wracając do samego mopa według mnie, przemawiają za nim przede wszystkim:

  • PADY czyli rolki z mikrofibry, które widzicie na zdjęciach. Obracają się one z zawrotną prędkością 500 obrotów na minutę i odpowiadają za mycie oraz zbieranie zanieczyszczeń, które są odsysane wraz z brudną wodą do specjalnego zbiornika. Mówiąc krótko: mop w pierwszej kolejności zbiera zanieczyszczenia a później myje i osusza powierzchnię. Najlepsze jest jednak w nim to, że ten proces dzieje się w trakcie jednego przejazdu!
  • Dodatkowo można nim czyścić praktycznie wszystkie rodzaje podłóg: panele, drewno, kamień czy płytki. Co jest dużym plusem, bo co nam po mopach, które nie radzą sobie chociażby z drewnem?
  • Ważnym aspektem jest również naprawdę małe zużycie wody! Przykładowo do napełnienia wiaderka w celu umycia podłogi mopem tradycyjnym, zużywamy przeciętnie 10 litrów bieżącej wody, w przypadku mopa FC 5 jest to zaledwie 600 ml, czyli tyle co pomieści mały zbiorniczek widoczny na zdjęciu.
  • Dla mnie argumentem przemawiającym za kupnem mopa elektrycznego Karcher FC 5 jest również łatwość czyszczenia padów („futrzanych rolek”) Wyobraźcie sobie, że wystarczy jedynie dolać wody do stabilizatora, w który wkładamy urządzenie i włączyć mopa na chwilkę a głowice obracając się ulegają natychmiastowemu samoczyszczeniu!
  • Ostatnie i najważniejsze! Po umyciu podłóg ma się autentyczne poczucie czystości i higieny na najwyższym poziomie! Podłogi są krystalicznie czyste i to bez najmniejszego wysiłku.

Odpowiadając na najbardziej nurtujące pytanie osób odwiedzających bloga – dementuję: nie jestem i nigdy nie dążyłam do bycia perfekcyjną panią domu. Nie mam takiego charakteru i raczej nie zrobię awantury za niewyrzucone śmieci. Świat się nie zawali jeśli pozwolimy sobie czasem na ustępstwa. Dom to dla mnie przede wszystkim przestrzeń, w której każdy z nas ma czuć się swobodnie, komfortowo i musi kochać to miejsce.

A mnie dbanie o jego porządek i ład po prostu sprawia przyjemność!