Trzeba się badać! – słyszymy. To oczywiste – profilaktyka jest lepsza od leczenia…a wczesne wykrywanie…. i tak dalej, i tak dalej…. Kiwamy potwierdzająco głową i niestety na tym u wielu z nas się kończy…Tymczasem w ciągu 1 roku tylko na raka piersi umiera 5 tysięcy kobiet! 

Wokoło co rusz dowiaduję się o nietypowych dolegliwościach koleżanek: hashimoto, problemy z zajściem w ciążę, endometrioza…Postanowiłam wybrać się do jednej z najlepszych lekarek jakie znam, ginekolog-położnik Anny Chorzewskiej – przyjaznej, kompetentnej, uwielbiającej swój zawód i swoje pacjentki (co czuje się od pierwszej wizyty) aby opowiedziała mi o kondycji zdrowia Polek. A także odpowiedziała jakie badania powinnyśmy wykonywać regularnie.

1. Pani doktor jestem jednym z tych beznadziejnych przypadków…Co roku wysyłam wszystkich na badania: Męża, Dzieci, Rodziców, przyjaciółki a nawet Czytelniczki. Z jednej strony mam dużą świadomość i dlatego tak dbam o najbliższych a z drugiej sama wychodzę z założenia, że „tacy ludzie jak ja, nie mają czasu na chorowanie” i nie pamiętam kiedy ostatni raz zrobiłam podstawową morfologię. Nic mnie nie boli, zdrowo się odżywiam, rozpiera mnie energia. Czy to faktycznie tak działa?

Oczywiście, że tak to nie działa! Polki z reguły dbają o siebie tak sobie – rzadko przychodzą na badania profilaktyczne, szczególnie jeśli nic je nie boli. Naturalnie, notujemy pewne skoki, zwłaszcza jeśli w rodzinie pojawiła się choroba, albo kiedy skłoni je do tego celebryta. Tak było w przypadku Angeliny Jolie, która poddała się profilaktycznej obustronnej mastektomii. Dzięki niej faktycznie lekarze ginekolodzy odnotowali wzrost zainteresowania testami genetycznymi na raka piersi.

Tymczasem badanie ginekologiczne powinno być przeprowadzone przynajmnie raz w roku. To w przypadku młodych zrowych kobiet, które nie zgłaszają żadnych dolegliwości, nie są przewlekle chore, nie łykają antkoncepcji. Podczas takiego badania lekaż ginekolog powinien wykonać badanie USG oraz cytologię. Badanie piersi należy do kanonu badań i nie powinno być także pominięte. Jeśli pacjentka przyjmuje  antkoncepcję hormonalną na wizytę kontrolną powinna przychodzić trochę częściej, czyli co pól roku. To dobry czas aby ocenić działanie środków antykoncepcyjnych, ewentualne niedogodności wynikajace z ich stosowania, działania  niepożadane i wszelkie wątpliwści oraz obawy jakie często mają mlode kobiety skłaniajęce się ku tej metodzie antykoncepcyjnej.

To tyle w kwestii badań ginekologicznych. Oprócz tego każda kobieta dbająca o siebie i swoje zdrowie, raz w roku powinna wykonać:morfologię, OB, stężenie glukozy we krwi, ogólne badanie moczu, pomiar ciśnienia tętniczego.

2. A co z hormonami? W końcu to one stoją za sterami naszego cyklu.

Problemy z hormonami żeńskimi to temat rzeka. Przytyłaś? Hormony! Pokłóciłaś się z partnerem? Hormony! Nie masz energii? No pewnie, że to też przez hormony! Choć można to obrócić w żart, objawy zaburzeń hormonalnych bywają bardzo poważne i uciążliwe. Organizmem kobiety zarządza cała ekip hormonów. Skupmy się jednak na estrogenach i progesteronie, których wahania mają wpływ na płodność, życie seksualne czy ogólne samopoczucie.
ESTROGENY – to bardzo kobiece hormony, spełniają mnóstwo ważnych funkcji na różnych etapach życia. Podczas okresu dojrzewania pobudzają rozwój macicy, narządów rozrodczych i gruczołów piersiowych, wpływają na kształtowanie się sylwetki, a nawet osobowość. W czasie cyklu miesiączkowego to dzięki nim zachodzi m.in. rozwój i dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych. To one hamują owulację, zarówno w czasie cyklu, jak i w ciąży. Pełnią też szczególną rolę w procesach wzrostu oraz rozwoju płodu. Niestety, estrogeny mają i szkodliwe działanie, gdyż sprzyjają powstawaniu nowotworów. Co się dzieje, gdy dochodzi do wahania ich poziomu? Nadmiar estrogenów – objawy: wzdęcia, wrażliwe piersi, nieregularne miesiączki, wahania nastroju, wzrost masy ciała, zimne dłonie i stopy, utrata włosów, zmęczenie, brak energii, zaburzenia snu, uciążliwe symptomy związane z napięciem przedmiesiączkowym. Niedobór estrogenów – objawy: trudności z koncentracją, uderzenia gorąca suchość skóry, bóle stawów i głowy, słabe kości, zaburzenia akcji serca.

PROGESTERON zwany również luteiną, ma istotne znaczenie w procesie zachodzenia w ciążę oraz jej utrzymaniu. Dzięki niemu możliwa staje się laktacja, gdyż jest sprawcą zmian w gruczołach mlecznych, które stają się gotowe do produkcji mleka. Niedobór lub nadmiar progesteronu to stany, w których dochodzi do wystąpienia szeregu nieprzyjemnych objawów. Ich nasilenie zależy jednak od danego przypadku oraz poziomu wahań hormonalnych. Nadmiar progesteronu – objawy: osłabienie organizmu, zmęczenie, torbiele na jajnikach,  brak owulacji, problemy z zajściem w ciążę. Niedobór progesteronu – objawy: nieregularne miesiączki, problemy z cerą, rozdrażnienie, obniżone libido, migrena, wzmożona ochota na słodycze.

Najlepszym sposobem na przekonanie się, czy za podejrzanymi objawami stoją zaburzenia hormonalne, jest wizyta u ginekologa oraz zbadanie poziomu estrogenów i progesteronu. Zlecamy wówczas badanie podstawowych hormonów zawiadujących cyklem miesiączkowym kobiety: FSH, LH są wydzielane przez przysadkę oraz estradiol i progesteron produkowany w odpowiedzi przez jajnik. Najważniejsze co powinna wiedzieć pacjentka to to, iż  te hormony (z wyjątkiem progesteronu) należy pobierać i oznaczać w 3-4 dniu cyklu miesięcznego. Pierwszy dzień cyklu miesięcznego to pierwszy dzień miesiączki. Nie ma znaczenia czy trwa ona pięć czy osiem dni. Ważne jest , w którym dni się zaczęła. W 3-4 dniu idziemy do laboratorium (nie wcześnie i nie później). Progesteron zaś oznacza się w 20-21 dniu cyklu.

To zasada odnosi się do cykli naturalnych, czyli talich  w których nie były przyjmowane leki hormonalne czy pigułka antykoncepcyjna.
Od razu nadmienię, żę lekarz ginekolog nie zleca  oznaczenia poziomu hormonów  przed włączeniem  pigułki antykoncepcyjnej. Jej wybór to kwestia starannie zebranego wywiadu oraz  badania przedmiotowego. Z kolei wybór preparatu  hormonalnej terapii zastępczej jest z reguły poprzedzony oznaczeniem poziomu FSH, LH czy estradiolu.

3. Ostatnio coraz częściej słyszymy o Hashimoto. Opis objawów choroby, jaki znalazłam w internecie, pasuje chyba do większości kobiet, które znam: wahania nastroju, zmęczenie, uczucie zimna, sucha skóra….Czy częstotliwość jej występowania w Polsce jest jest tak duża, czy tylko panuje na nią swoista moda? 

Autoimmunologiczna niedoczynność tarczycy typu Hasihmoto to rzeczywiście  znak naszych czasów. Chyba dlatego ,że choroby autoimmunologiczne  gdzie podstawą procesu choroby jest autoagresja organizmu przeciwko własnym komórkom to  zmora XXI wieku . Zanieczyszczenie środowiska, stres, konserwanty, palenie  papierosów  oraz tym podobe czynniki  powodują, że  procesy autoregulacji  wymykają się spod kontroli a  genetyczne  uwarunkowania  przechylają szalę w kierunku rozpoczęcia autodestrukcji i zniszczenia gruczołu tarczowego. Tak można to zobrazować w największym skrucie i uproszczeniu gdyż  proces zapalenia autoimmunologicznego jest niezwykle złożony i  do dziś pozostaje  nieodgadnioną zagadką dla naukowców zajmujących się tym problemem .
 
Każda kobieta która  ma  rodzinne obciążenia chorobami tarczycy, sama choruje,  chorowała w przeszłości, planuje ciążę , choruje na cukrzycę typu 1 lub inne  choroby z autoagresji powinna przynajminiej raz w roku  oznaczyć sobie TSH. Często pacjentka sama prosi o oznaczenie wolnych hormonów tarczycy czyli fT3 i fT4. Ważne jest aby w dniu , w którym planujemy wykonać  badania laboratoryjne nie przyjmować preparatów L-tyroksyny. Naszą dzienną porcję hormonów, jeśli je oczywiście musimy przyjmować połkniemy po wyjściu z laboratorium. To bardzo ważne , w innym  przypadku  nasze wyniki będą zawsze zawyżone.

4. Profilaktyka to jedno a znalezienie odpowiedniego lekarza to drugie. Podam przykład pediatry. Mamy jednego sprawdzonego lekarza zresztą starszej daty. Jest niezwykle dokładny i bardzo konkretny. Ufam jemu bo nigdy nas nie zawodzi i zawsze trafnie określa diagnozę, dobiera leki, uspokaja i wszystko tłumaczy. Raz zdażyło się, że w trakcie sezonowej grypy był na urlopie. Wybraliśmy się do lekarki, która choć niezwykle miła, to diagnozę postawiła dosłownie poprzez patrzenie do oczu. Wyszliśmy od niej z całą listą popularnych lekarstw i suplementów. Jak się okazało wynika to z umów jakie lekarze podpisują z firmami farmaceutycznymi w celu uzyskania korzyści materialnych. Jest to nagminna sytuacja wśród współczesnych lekarzy. Mamy przykład ś.p. Kory, która głośno mówiła, że nie zabija ją rak-jajnia, tylko zbagatelizowanie objawów przez ginekologa. Jak zatem mamy rozpoznać tego właściwego lekarza?

Wybór lekarza to niezwykle istotna sprawa. Wiedza i  kompetencje są ważne ale dobry kontakt, taki czysto ludzki chyba ważniejszy. Od tego zależy nie tylko  zdrowie ale nasze dobre samopoczucie . Kontakt lekarz – pacjent to bardzo specyficzny rodzaj kontaktu. Nie darmo  owiany jest tajemnicą lekarską. Nic co dzieje się za drzwiami gabinetu podczas naszej wizyty w przychodni, nie ma prawa wydostać się na  zewnątrz. Nie w każdym zawodzie istnieje taki rodzaj więzi i zaufania. Osób kompetentnych, merytorycznie przygotowanych do zawodu  jest wiele. Można śmiało powiedziedzieć ,że każdy absolwent  wydziału lekarskiego taki jest. Ale empatia, zaangażowanie i cierpliwość to cechy których  nie można się nauczyć. To trzeba wnosić ze sobą do zawodu. To właśnie odróżnia świetnych  fachowców od wybitnych osobowości. Wierzą, że każdy z Was prędzej czy później spotka takiego lekarza .Czasami to kwestia przypadku, czasami zwykły fart . Częściej jest to jednak wynik poszukiwań, podpytywania wśród znajomych i rodziny, przeczesywania forów  internetowych itp.

5. Kontynuując wątek suplementów…Co roku w okresie jesienno-zimowym jestem zasypywana ofertami dotyczącymi promocji suplementów, lekarstw a nawet szczepionek. Domy mediowe są zaskoczone, że nie przyjmuję ofert które w związku z promocją medykamentów wiążą się często z dwukrotnie wyższymi stawkami. Nie lubię skrajności i spiskowych wizji świata ale mamy do czynienia z niewyobrażalnymi oszustwami firm farmaceutycznych. Wmawia się nam, że na wszystko jest pigułka. Mało kto ma świadomość, że wiele tego, co słyszymy na temat zdrowia, nie ma najmniejszego potwierdzenia  w rzetelnych badaniach naukowych. Czy naprawdę potrzebujemy „dopalaczy”?

Temat suplementów w okresie jesienno zimowym jest zawsze gorącym tematem. Myślę, że zdrowa zbilansowana dieta bogata w świeże warzywa i owoce zapewnia nam wystarczającą porcję witamin. Do tego sport, najlepiej na świeżym powietrzu, zdrowy sen i umiejętność   dystansowania się  od stresujących sytuacji ,których każdy z nas ma zapewne wiele  – zdziała więcej niż cudowne pastylki i pigułki. Więcej uśmiechu i pogody ducha zamiast  nerwów i niepotrzebnej  presji. Jedyne  o czym powinniśmy pamiętać to suplementacja witaminy D 3 .W szerokości geograficznej, w której leży Polska, kąt padania promieni słonecznych w miesiącach jesienno-zimowych jest zbyt mały, nie umożliwia produkcji cholekalcyferolu w skórze. Ilość „zmagazynowanej” witaminy D3 w tkankach zazwyczaj jest niewystarczająca. Badania epidemiologiczne wykazują, że stężenie witaminy D3 lub jej metabolitów u większości dorosłych nie osiąga pożądanego poziomu.

 
W zdrowym, prawidłowo odżywionym organizmie, z wyjątkiem opisanej witaminy D, nie występują niedobory witaminowe. Spożywanie nadmiernych, przewyższających zapotrzebowanie dawek witamin i wszelkich innych suplementów diety nie przynosi żadnych korzyści. Wiele osób się ze mną nie zgodzi ,gdyż dr Google sugeruje coś zupełnie innego i zachęca do  wizyty w aptece. I chociaż internet zwykle jest dość  dobrym źródłem informacji  może się zdarzyć, że znajdziemy tam zbyt wiele  haseł i  zrobimy się jeszcze bardziej chorzy po ich przeczytaniu.  

Dziękuję za rozmowę. Mam ogromną nadzieję, że moje Czytelniczki będą miały szczęście trafić do równie dobrego i zaangażowanego w swój zawód specjalisty jak Pani. A jeśli choć jedna z Nich, po przeczytaniu tego wywiadu uda się na badania profilaktyczne uznam to za nasz obustronny sukces.