O fenomenie diety dr Dąbrowskiej słyszałam od kilku dobrych lat. Co rusz ktoś opowiadał o swoich doświadczeniach dotyczących przebiegu oczyszczania, przeprowadzonego na własną rękę lub na turnusach organizowanych przez dr Dąbrowską. Zauroczona rezultatami, sama również po stokroć obiecywałam sobie, że kiedyś przeżyję to na własnej skórze. Ostatnio w związku z dietą zrobiło się wyjątkowo głośno a wszystko za sprawą dziennikarki Karoliny Szostak, która schudła poprzez stosowanie postu ponad 20 kilogramów! 

Po co nam oczyszczanie?

Jestem niemalże pewna, że za chwilę w związku z artykułem wyleje się fala komentarzy dotyczących sceptyków detoksu, postu albo diet w ogólnym pojęciu. Cóż jestem po drugiej stronie barykady i traktuję proces oczyszczania trochę jak coroczny przegląd samochodu. Warto przynajmniej raz do roku oczyścić filtry (narządy wewnętrzne) i sprawdzić kondycję silnika (umysł). Dlaczego? Bo jemy coraz więcej i coraz gorzej, globalizacja zalała nas kulinarną plagą produktów, które spożywamy bez względu na GMO czy masową ilość pestycydów zawartych chociażby w pozornie zdrowej mandarynce. Bo większość z nas cierpi z powodów zdrowotnych jak: bóle stawów, migreny, nawracające zapalenie zatok, problemy z tarczycą…itp. To są dolegliwości dotykające niegdyś osób w wieku 50+, dziś dotyczą większości moich rówieśników.

Antybiotyki, substancje konserwujące, produkty wysoko przetworzone, spulchniacze, barwniki , hormony i sterydy to plaga świata w którym żyjemy. Powszechność tych trucizn sprawiła, że osłabiony organizm nie jest w stanie bronić się przed ich inwazją z taką skutecznością jak powinien. Jeśli do tego włączymy permanentny pośpiech, codzienny stres i zatrute powietrze, to wszystko sprawia, że wewnętrzne oczyszczanie staje się wymogiem naszych czasów.

Z drugiej strony regularne poszczenie znane jest od zarania dziejów i występuje niemalże w każdej religii. Żydzi mają swoje 10 dni pokuty na początku roku, muzułmanie obchodzą ramadan a chrześcijanie rozpoczynają swój 40 dniowy post w związku z Wielkanocą. Naturalnie w przypadku religii motywem jest wzmocnienie wiary, ale dla zdrowia te zwyczaje są prawdziwym darem od losu.

Na czym polega dieta dr Dąbrowskiej?

Dieta ma charakter postu/głodówki leczniczej. Opiera się głównie na gotowanych warzywach i niektórych owocach. Głównym celem diety jest rewitalizacja organizmu, przywrócenie równowagi i oczyszczenie. Dieta bazuje na niskiej kaloryczności (800 kcal/dziennie) dzięki temu pobudza organizm do samoleczenia zużywając zdegenerowane komórki. Organizm na początku wydala nadmiar wody, następnie jako pokarm zużywa niepotrzebne zapasy typu tłuszcz czy złogi, ostatecznie pobudzając do aktywności komórki zdrowe (co z kolei wpływa na poprawę kondycji skóry i włosów).

Dieta dr Dąbrowskiej jest dwuetapowa. Pierwszy etap to lecznicza głodówka, która trwa od do 42 dni. Drugim etapem jest wychodzenie z diety, w postaci spożywania nisko-przetworzonych, typowych dla naszej szerokości geograficznej produktów.

Dokładną listę produktów produktów na której opiera się dieta znajdziecie na ściągawkach, które znalazłam dla Was w internecie:

Dlaczego zdecydowałam się na 42-dniowy detoks?

Dieta z pewnością nie należy do najprostszych. Wiem doskonale z opowieści znajomych jak trudno jest szczególnie w pierwszych dniach postu. Sytuację komplikuje świadomość, że dieta wyklucza spożycie kawy, co przy moim trybie życia zdaje się być najtrudniejszym wyzwaniem. Jednak potrzeba wewnętrznej przemiany jest znacznie większa! Nie chcę więcej truć się tabletkami w związku z nawracającą migreną i chłonięciem wszystkich możliwych wirusów przedszkolnych, z których dzieci wychodzą po 3 dniach a ja kończę z antybiotykiem. Chciałabym poczuć się naprawdę dobrze sama ze sobą i w swoim ciele, nie ukrywam że dużym motywatorem przejścia na post jest gwarancja utraty wagi (średnia: 10 kg.) A do tego, co roku boleśnie przechodzę pierwszy powiew wiosny. Totalnie brakuje mi w tym czasie energii, dopada mnie alergia i czuję się się ospale. W tym roku nie chcę do tego dopuścić i postanowiłam zrobić coś dobrego tylko dla siebie…Tym samym mam nadzieję, że post stanie się wstępem do aktywnego trybu życia.

Nie mogłabym zakończyć tego artykułu bez wspomnienia o niepowtarzalnej grupie na FB „Post/Dieta dr Dąbrowskiej”, która liczy ponad 60 tys aktywnych członków! Od ponad pół roku codziennie obserwuję niesamowite doświadczenia osób które zakończyły 42-dniową kurację. Ich opisy dotyczące polepszenia samopoczucia, otrzymania potężnej dawki energetycznej i zdjęcia z metamorfoz zapierają dech w piersiach! Czy wyobrażacie sobie, że dzięki diecie wiele z dziewczyn zaszło w upragnioną ciąże albo wyleczyły wieloletnie dolegliwości jak np. problemy z tarczycą? Do tego grupa jest niezwykle pomocna. Wystarczy kilka sekund aby otrzymać odpowiedź na nurtujące pytania czy podtrzymanie na duchu w przypadku kryzysu.

Post rozpoczynam 1 marca. Z pewnością podzielę się z Wami przebiegiem diety jak i efektem końcowym!

 

 

fot.Piotr Ratuszyński