Być Kobietą -fascynujący styl życia..

2

Nie jest żadnym odkryciem, że za codzienny nastrój kobiety jest odpowiedzialnych kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset czynników. Należą do nich: aktualna faza księżyca, poprawny stan paznokci, poziom: glukozy, serotoniny, estrogenów w organizmie, aktualny dzień cyklu czy ilość zjedzonych kalorii, a także usłyszanych komplementów (szczególnie po kaloriach kiedy już minie radość konsumowania a pojawia się faza: „jestem taka gruba”…)

Cóż… życie, którym na co dzień sterują emocje, nie należy do najprostszych! Takie z nas trochę „Królowe dramatu”- w jednej dobie potrafimy kochać świat, żeby zaraz potem go znienawidzić! Piosenka, której refren co rusz powtarza słowa: „Jesteś szalona mówię Ci”, mogłaby bez pardonu stać się naszym hymnem przewodnim (Ostrożnie jednak ze śmiałą oceną! Takie stwierdzenie w jednej chwili również  potrafi nas rozbawić lub wytrącić z równowagi). Funkcjonujemy fazami i trzeba to zaakceptować. Albo zapisujemy się na siłownie żeby tam „iść na całość” i wylewać siódme poty, albo całymi miesiącami nam się po prostu nie chce! Zdarza nam się stroić w szpilki i dbać o modne uczesanie żeby zaraz potem mieć tego dosyć i „nie przejmować się co inni pomyślą”, być „ponad to”. Nikogo nie zdziwi także, że włączając kierunkowskaz, potrafimy pomylić kierunki i przy okazji uruchomić wycieraczki.

Spokojnie moje drogie, w tym szaleństwie jest jednak metoda! Wszystkie jak świat długi i szeroki, bez względu na status zamożności, pochodzenie czy opiewane stanowisko – jesteśmy do siebie podobne. Pragniemy spełnienia, partnerstwa, uznania i docenienia. Wszystkie podświadomie chcemy być atrakcyjne i marzymy o szczęśliwym związku. Jeśli nie posiadamy jeszcze dzieci – wierzymy, że będziemy najlepszymi matkami na świecie, kiedy już zostałyśmy rodzicem, okazuje się, że wcale to nie jest takie proste. Łączą nas podobne zmartwienia, problemy i niepokój.

Jak zatem zintegrować duszę z ciałem? Przejąć kontrolę nad własnym życiem? Zbalansować życie prywatne z zawodowym i znów uwierzyć w tak pożądane i wspaniałe poczucie równowagi? Zebrałam dla Was 5 podstawowych rad i umiejętności jak przekuwać nasze kobiece słabości w atuty:

CEL – PAL !!!

My Kobiety mamy jedyną w swoim rodzaju, wspaniałą zdolność do „szukania dziury w całym” i wyolbrzymiania. Na tą przypadłość jest również jedna uniwersalna rada – nie smęć babo! Ta rada sprawdza się na prawdę w każdej dziedzinie! Jeśli chciałabyś schudnąć, przestań tyle o tym opowiadać, zapisz się na siłownię, zmień dietę, naucz się zasad zdrowego odżywiania, spisz cel i działaj konsekwentnie – nic tak nie tuczy jak niezrealizowane postanowienia! Zamiast cudownie się zapowiadać, spróbuj zawalczyć. Często jest tak, że jedna wyimaginowana wada potrafi rzutować na całym życiu. Masz już nie tylko wąskie usta ale też z upływem lat, przestajesz je otwierać, bo to co mówisz inni odbiorą za mało błyskotliwe i nieśmieszne. Nie pozwól aby kompleks, którego najczęściej nie widzi otoczenie a dostrzega jedynie przez to, że wciąż o nim mówisz, rzutował na całe postrzeganie siebie i świata.

OSOBOWOŚĆ

To okrutny żart ale zawsze mnie bawił w wykonaniu Joan Rivers, która w gorzkich pogadankach ironizowała opowiadając o Jane Fonda, ta miała idealne ciało a mąż i tak ją zostawił. Czy znacie to uczucie, kiedy mężczyzna totalnie nie mieszczący się w Waszym kanonie przystojności potrafi Was na tyle zaintrygować, że wydaje się Wam atrakcyjny? Tak samo jest w przypadku Kobiet, których słuchają Mężczyźni. Czy wiecie, że pomimo wyzwolonych czasów w których żyjemy, często jako Kobiety nie mamy pojęcia czego tak naprawdę chcemy? Co lubimy? Z roli grzecznych córek, przechodzimy w wzorowe studentki, później w poprawne żony i idealne matki. I tak mijają lata a my nakładamy wciąż nowe maski, nigdy nie będąc sobą. A przecież cała nasza unikatowość polega właśnie na tym, że jesteśmy jedyne w swoim rodzaju. Coś przeżyłyśmy, coś zauważyłyśmy, ileś książek wpłynęło na nasze myślenie a w głowie mamy obrazy, których nikt inny nie odebrał w taki sam sposób. Wykorzystaj swoją indywidualność!

MĘŻCZYZNA – INSTRUKCJA OBSŁUGI

Czy wiecie, że nie jeden psycholog potwierdza, że większość konfliktów damsko-męskich sprowadza się do następujących zarzutów:

ONA: „On się nigdy nie domyśla”

ON: „Nigdy nie wiadomo o co jej tak naprawdę chodzi”

„Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie? Budowa ściany wokół siebie – marna sztuka” podsumowałby Stanisław Soyka.

Różnimy się my i oni. Jako Kobiety posiadamy ogromny potencjał inteligencji emocjonalnej, za to Mężczyźni to typowi zadaniowcy. Oni nie rozumieją dlaczego wzrusza Cię program typu talent-show czy własne odbicie w lustrze. On nie potrafi też rozgryźć tak szybko kiedy mówisz: „Nie masz dla mnie czasu, nie myślisz o mnie, już chyba w ogóle mnie nie kochasz”. Jemu potrzebny jest CEL, więc zamień poprzedni przekaz na: „Mój kochany, zadzwoń po mamę, wynajmij opiekunkę – w sobotę chciałabym abyśmy poszli na kolację”. Finalnie to On także będzie zadowolony – zadanie wykonane!

ORGANIZACJA

Sztuka życia – to sztuka odpowiedniej organizacji. Potrafimy jednocześnie rozmawiać przez telefon i jedną nogą kołysać wózek a drugą mieszać w garnkach. W ciągu dnia pełnimy kilkanaście różnych ról a jeśli dodatkowo pracujemy to często ogarnia nas strach nazywany przez mężczyzn histerią, że oto nie dajemy rady. To nieprawda, jesteś świetna! Czasami tylko zdarzają się sytuacje, których nie jesteś w stanie przewidzieć, jak każdy. Mając na uwadze, że „On się nigdy i tak nie domyśli” a Ty chciałabyś wszystko robić perfekcyjnie – planuj. Planuj życie swoje, rodzinne, prywatne. W tygodniu spontaniczność nie jest dobrym rozwiązaniem. Zorganizuj więc Wasz plan działania na wielkiej tablicy w przedpokoju, tym samym będziesz w stanie podzielić się sprawiedliwie obowiązkami z partnerem.

POMYŚL O SOBIE – ZASŁUGUJESZ NA TO!

Zauważyłam nawet wśród najbliższych znajomych, że kobiety z czasem zapominają o sobie. Zaniedbują siebie przez co często przekłada się to na relacje z partnerem i otoczeniem. Jedno z moich ulubionych sentencji to: „Chcesz być kochaną? Wcześniej pokochaj siebie”. Kocham moich Chłopaków nad życie ale zrozumiałam, że potrzebuję czasu również tylko dla siebie. Takiego w którym odpocznę od pracy, pytań i zadań. Kiedy zaspokoję swą kobieca próżność przymierzając w sklepie setną sukienkę lub wynajdując idealny kosmetyk dla siebie. Po takich „powrotach” wracam ze zdwojoną siłą. I choć jest dużo prawdy w stwierdzeniu, że kiedy jesteśmy na swoim miejscu, potrzeba zmniejszenia nosa czy walka z cellulitem przestaje być tak silna. To jednak wciąż każda z nas chce wyglądać dobrze. Zafunduj sobie od czasu do czasu taką godzinkę świętego spokoju!

najlepszy-blog-lifestylowy

A jeśli właśnie będziesz w trakcie tego czasu tylko dla siebie, polecam najnowszy kosmetyk stworzony przez kobietę-wulkan, moją idolkę i nieustająca inspirację-Krystynę Jandę. Jest to pierwszy kosmetyk, którego używam z dedykacją 30+. Doskonale nawilża i świetnie się wchłania a dodatkowo bardzo przyjemnie pachnie. W serii dedykowanej trzydziestolatkom -siła zastrzyku nawilżenia, ukazały się dwa kremy „na dzień dobry i na dobranoc” do różnych typów cery. Pierwszy do cery tłustej i mieszanej, chroni przed błyszczeniem się skóry i stanowi doskonałą bazę pod makijaż, a drugi do cery suchej i normalne, szybko nawilża i redukuje pierwsze zmarszczki.

kremy-janda

najlepszy-blog-lifestylowy

www.janda.pl

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here