Wprawdzie zima w tym roku nie należała do najsurowszych, ale chyba wszyscy zgodnie pożegnaliśmy ją z poczuciem ulgi…Tym samym poszły w odstawkę gęste zupy, sycące obiady i korzenne dodatki o właściwościach rozgrzewających. Teraz pora na wszystko co lekkie, zielone i pełne witamin! W kuchni nie może zabraknąć chrupiących i aromatycznych warzyw! Osobiście po przebytym 42-dniowym poście warzywnym, znam je chyba w każdej możliwej konfiguracji i co niezwykłe wciąż uwielbiam tak samo!

Dzisiaj przedstawię Wam pomysł na szybką i wartościową przekąskę, która króluje u nas w domu ostatnimi czasy, niejednokrotnie zastępując nawet danie główne. Mowa o tajemniczo brzmiących: „SPRING ROLLS”, czyli nic innego jak rulonikach z surowego papieru ryżowego wypełnionego ulubionymi dodatkami. Tym razem w postaci krewetek i warzyw z pysznym sosem na bazie oleju rzepakowego.

Do wykonania SPRING ROLLS potrzebne są:

  • 2 marchewki
  • liście sałaty rzymskiej
  • 8 arkuszy papieru ryżowego
  • 24 sztuki krewetek tygrysich
  • olej rzepakowy
  • odrobina soli himalajskiej
  • 1 papryka
  • świeża pietruszka

do sosu: 5 łyżek oleju rzepakowego, szczypta soli himalajskiej, przyprawa z suszonych pomidorów, 2 łyżeczki soku ze świeżej limonki.

Sposób wykonania SPRING ROLLS:

Krewetki rozmrażamy a następnie myjemy pod bieżącą wodą. Osuszamy w ręczniku papierowym. Na patelnię wlewamy olej rzepakowy (tak aby przykryło wierzch). Nagrzewamy patelnię a następnie przekładamy na nią krewetki z odrobiną posiekanej świeżej pietruszki i szczyptą soli himalajskiej. Smażymy tak krewetki w wysokiej temperaturze aż do zarumienienia. Oczyszczoną marchewkę i paprykę kroimy w cienkie słupki o długości 6 cm. Za pomocą kuchennego pędzelka zwilżamy wodą papier ryżowy, aż stanie się miękki i elastyczny. Na środku każdego arkuszu układamy po kilka paseczków papryki i marchewki, po 1 liściu sałaty rzymskiej i 3 krewetki. Zawijamy do środka dwa boki arkusza i rolujemy.

Nasze sajgonki podajemy z sosem na bazie oleju rzepakowego, na który składają się zblendowane składniki: 5 łyżek oleju, szczypta soli himalajskiej, 2 łyżeczki soku ze świeżej limonki, szczypta przypraw z suszonych pomidorów.

Dlaczego Olej Rzepakowy?

To nie jest przypadek, że biorę udział w kampanii promocyjno-informacyjnej: Pokochaj Olej Rzepakowy. Od wielu lat z przerażeniem oglądam programy kulinarne, śledzę książki z przepisami (niejednokrotnie częściej czytam niż realnie gotuję prezentowane przepisy). I sama nie mogę wyjść z podziwu, że przy tak wysokiej świadomości konsumenckiej, wciąż zdarzają się przypadki smażenia potraw na tłuszczach nierafinowanych.

Każdy olej posiada swój smak i przeznaczenie. Chciałabym aby każdy z moich Czytelników zapamiętał – do smażenia zaleca się szczególnie rafinowany olej rzepakowy. Jest to jeden z nielicznych olejów, który podczas zmian termicznych, nie zmienia swych właściwości. Na przydatność oleju rzepakowego do smażenia ma wpływ m.in. proces jego obróbki. Oleje dostępne w sprzedaży podzielić można na dwie kategorie – rafinowane i tłoczone na zimno, przy czym do smażenia nadają się tylko te pierwsze. W trakcie procesu rafinacji usuwane są te substancje, które nie są pożądane dla wykorzystania oleju do smażenia. Jednak koniecznie trzeba podkreślić, że profil kwasów tłuszczowych pozostaje taki sam (więcej informacji: TUTAJ), zatem są one również bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych czyli tzw. NNKT potrzebnych w naszej diecie.

W mojej kuchni olej rzepakowy wykorzystuję jednak nie tylko do smażenia. Otóż olej rzepakowy stanowi źródło tak wielu wartościowych składników jak chociażby kwasy tłuszczowe Omega-3, witaminy E i K, że chętnie używam go zarówno do sałatek czy sosów (przykład wyżej).