Przed nami – Dzień Dziecka. Pewnie niejedno z Was, zastanawia się czym tym razem zaskoczyć najmłodszych. Pomyślałam, że doskonałym pomysłem na prezentem mogą być książki. A jako że w naszym domu ich nie brakuje, postanowiłam zachęcić Was do zapoznania się z dwiema ulubionymi seriami, które szczególnie rekomendują moi Synowie.

Całkiem niedawno odkryłam, że choć Wiktor i Borys (lat 8 i 6) różnią się między sobą diametralnie, zarówno temperamentem jak i charakterem, to dokonują podobnych wyborów książek, filmów czy też bajek. Bawią ich te same sceny, intrygują podobne problemy a także lubią te same postaci. Tym samym w gąszczu bogatej biblioteczki domowej, w ciągu ostatnich lat na prowadzenia wyszły szczególnie dwie serie książek, które chłopcy uwielbiają! Są to nasze ulubione serie przygód, które zainteresują Chłopców w każdym wieku, towarzyszą nam od wczesnego przedszkola i myślę, że pozostaną z nami jeszcze na długo…

Sama lubię korzystać z rekomendacji ciekawych pozycji książkowych, dlatego pomyślałam, że gdybyście stali niebawem przed dylematem: świetny autor, piękne wydanie, a popularna powieść, a interesująca treść, to warto zwrócić Waszą uwagę szczególnie na dwie serie książek, które posiadają wszystkie te cechy w sobie.

„PRZYGODY MIKOŁAJKA”

Przygody Mikołajka towarzyszą nam od kiedy Wiktor skończył 3 lata. Jako pierwsza pojawiła się bajka…Niedługo potem – przyszedł czas na czytanie, a zwieńczeniem wszystkich przygód okazały się dwa przezabawne filmy. Perypetie Mikołajka to seria kilku książek, dzięki którym Chłopcy „wciągną się” bez reszty w zawiłe przygody głównego bohatera. Historie Mikołajka są nie tylko zabawne ale też pouczające i niezwykle rozwijające chłopięcą wyobraźnię. Jest to seria dedykowana z jednej strony przedszkolakom – bo w interesujący sposób przedstawia obraz podwórkowych zabaw, przeplatających się z życiem szkoły i pokazujących jak ciekawe może być życie ucznia. A z drugiej strony, jest to doskonała seria dla dzieci w wieku szkolnym – bo Mikołajkowe katastrofy jak żadne inne przygody, zaznajamiają Chłopców z różnymi historiami, których mogą stać się głównymi bohaterami w życiu codziennym. Mały urwis z paczką swoich kumpli – Alcestem, który bez przerwy je, Gotfrydem, który ciągle ma nowe zabawki i Euzebiuszem, który lubi dawać chłopakom w nos – nie wiedzieć czemu, zawsze wkurzą swojego opiekuna, Rosoła. A przecież za każdym razem chcą jak najlepiej.

Zaskakujące, że od wydania pierwszej książki minęło ponad pół wieku a chłopięce problemy, które trafnie opisuje Rene Goscinny są wciąż tak bardzo aktualne. Na tym, chyba polega cały fenomen Przygód Mikołajka, w który gwarantuję – polubicie także i Wy dorośli!

„MAGICZNE DRZEWO”

Magiczne Drzewo to kolejna seria, która zafascynowała moich Chłopców. Już w pierwszym tomie – „Czerwone krzesło” jest wszystko to, co Dzieci lubią najbardziej – magiczny przedmiot i wielka przygoda. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy w dwutysięcznym roku nad Doliną Warty przechodzi straszliwa burza. Nawałnica powala magiczne drzewo, z którego ludzie wykonują różne przedmioty posiadające niezwykłą moc. Trójka rodzeństwa Kuki, Gabi i Filip odnajdują czerwone krzesło, które spełnia życzenia. Trzeba jednak bardzo uważać, gdy się je wypowiada i szybko się o tym przekonują. Kuki i jego rodzeństwo przy pomocy czerwonego krzesła muszą uratować zaczarowanych rodziców, których zmienili niebezpiecznym zaklęciem. Ich tropem podąża na stalowych nogach groźny Max, który chce zdobyć czerwone krzesło. Bohaterowie muszą zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami, np. odnaleźć inne zaczarowane przedmioty, zmierzyć się z morskimi stworami i stoczyć pojedynek z wyczarowanym przez przypadek olbrzymem. A ich cała pomysłowość często prowadzi zabawnych sytuacji ale też trzyma w napięciu do samego końca tomu.

Mimo że seria o Mikołajku różni się od przygód Kukiego, Gabi i Filipa, to jednak mają ze sobą coś wspólnego – pozwalają Dziecku przenieść się w inny świat. W pierwszym przypadku najmłodszy czytelnik może po prostu utożsamić się z głównym bohaterem, a w drugim wziąć udział w fascynującej przygodzie i rozbudzać swoją wyobraźnię. Każda kolejna karta książki to nowe wyzwania, w których towarzyszymy postaciom.

najlepszy blog lifestylowy

LadyoftheHouse odpowiada: „Czy współczesne Dzieci, nie lubią czytać?”

Nie bardziej mylnego! W naturze najmłodszych leży odkrywanie świata i zadawanie mnóstwa pytań. My, rodzice, mamy też realny wpływ na to, czy czytanie książek – obok grania w gry czy oglądania kreskówek – na stałe zagości w planie dnia naszych dzieci. Jak to zrobić? Jest kilka sposobów:

  • Wspólne czytanie. Najmłodsi muszą mieć wzorzec, a tym jesteśmy my, rodzice. Jeżeli nie czytamy, to dlaczego Dziecko ma to robić? Mimo codziennych obowiązków udaje mi się wygospodarować trochę czasu na wspólne, rodzinne czytanie.
  • Daj Dziecku wybór. Lektur w naszym domu nie wybierają dorośli, ale właśnie młodzi czytelnicy.
  • Niech Dziecko czyta we własnym tempie. Książki dla najmłodszych są kolorowe. Nie warto poganiać czytelnika, któremu składanie trudniejszych wyrazów idzie trochę opornie. Jeżeli chce skomentować ilustrację, nie przeszkadzaj mu, odpowiedz też na jego pytania.
  • Wygospodaruj półkę na książki w pokoju Dziecka. W ten sposób będzie ono wiedziało, że lektury to takie same „zabawki” jak inne.
  • Wybierz się do księgarni wspólnie z Dzieckiem. Gdy na półkach w pokoju jest już kilka tytułów, to nie my powinniśmy wybierać – niech młody czytelnik sam zdecyduje, którą serię chce kontynuować.
  • Postaw na serie. W naszym domu świetnie sprawdziła się seria m.in. z Mikołajkiem. Po bliższym poznaniu i polubieniu głównego bohatera, Dziecko będzie chciało poznać jego dalsze przygody.

najpopularniejszy-blog-w-polsce

Mam nadzieję, że rekomendacja Moich Synów

– przypadnie do gustu również Waszym Dzieciom!