Co roku walczę z mitem jesieni szarej, burej, smutnej i deszczowej. Takiej w której „żyć się odechciewa” bo dni są coraz krótsze a poranki chłodne. W weekend ubierz ciepły sweter i wyjdz z najbliższymi do parku. Tam dostrzeżesz kolory, radość i urok spadających liści…Przypomnij sobie jak będąc dzieckiem zachwycałeś się wszystkimi zmianami jakie niesie ze sobą pazdziernik….Wracając, nie zapomnij zabrać wszystkich napotkanych „skarbów”, będą się świetnie prezentować w domowym zaciszu.

 

20

 

Zdobycze, które dzisiaj Wam zaprezentuję nie pochodzą co prawda z lasu tylko a z pobliskiego targu. Kupione za „grosze” dynie ozdobne i wrzos wprowadziły niezwykle magiczną, jesienną aurę przed wejściem do naszego domu.

 

8

 

5

 

12

 

1

 

7

 

10

 

16

 

Życzę Wam jesieni takiej jaką kocham: ciepłej, magicznej o smaku pieczonych jabłek i blasku latarni…

 

………………nowe nadchodzi.