Niech mnie ktoś uszczypnie! Listopad z temperaturą bliską 20 stopni, pełne słońce na bezchmurnym niebie, w garderobie swetry zamiast zimowych kurtek – to naprawdę się dzieje! I mimo, że nikt z nas nie był na ten prezent od przyrody do końca gotowy… to właśnie dzisiaj chciałabym Was zachęcić do czerpania z dobroci natury ile tylko się da! Tej jesieni: przespacerowałam kilkadziesiąt kilometrów, po raz pierwszy nie odczułam dotkliwie zmiany czasu, nawet pisząc dla Was ten post siedzę wygodnie na tarasie i zachwycam się ogrodem…

Warto wykorzystać tą piękną, niebywałą jak na nasz klimat aurę w stu procentach. Dlatego w dzisiejszym poście mam za cel główny zachęcić Was do spotkań z przyjaciółmi, wspólnego spędzania czasu i docenienia drobnych szczegółów, które choć często niepozornie, to składają się na jakość naszego życia. Gwarantuję, że nic tak nie dodaje siły jak wspólna rozmowa, przebywanie z bliskimi sobie osobom i miła atmosfera. A jeśli przy okazji  towarzyszy temu dobra kuchnia i ciesząca wzrok gości aranżacja – to sukces mamy murowany.

W moim nowym cyklu na blogu dotyczącym aranżacji stołów i organizowaniu przyjęć, chciałabym przedstawić Wam pomysł na sprawne udekorowanie stołu, idealne na tę porę roku. I choć aranżacja była przygotowana na stół jadalniany, to ostatecznie chcąc wykorzystać piękną pogodę – zdecydowałam się na przyjęcie na tarasie. Zobaczcie jak pomysłowo udekorować stół skarbami natury.

Zapraszam do oglądania:

SUKULENTY Tym razem w stylizacji zdecydowałam się wykorzystać głównie sukulenty. Jak wiecie mam do nich wyjątkową słabość i nie wiem do końca z czego wynika ona bardziej: Czy z niebywałej wytrzymałości tych kwiatów? Czy też z uniwersalnego charakteru tychże roślin? Sukulenty są całoroczne i dostępne praktycznie w każdej kwiaciarni – są moją alternatywą za każdym razem, kiedy potrzebuję roślinnej dekoracji na „już”. Tym razem przesadziłam je w mini-doniczki ceglane, które stanowią dodatkową dekorację na stole.

NAKRYCIE Niezobowiązujące przyjęcie bez okazji, nie wymaga od nas białych obrusów (tym bardziej jeśli zdecydujemy się zorganizować je na tarasie). Stół możemy równocześnie pozostawić bez nakrycia lub zdecydować się na delikatny bieżnik z juty, który doskonale współgra z ceglanymi doniczkami i stanowi świetną podkładkę pod pozostałe akcesoria.

ŚWIECE O tej porze roku – na stole nie może zabraknąć również świec…szczególnie jeśli spotkanie planujemy w godzinach popołudniowych. Ustaw je jednak w wysokich lampionach, tak aby płomień mógł migotać w nich bezpiecznie. Najprostszym sposobem na okazałe uwydatnienie świec są po prostu szklane wysokie naczynia, w tym wypadku pierwotnie służące za wazon.

ZASADA „ZŁOTEJ TRÓJKI” Dekorując stół pamiętaj o bardzo istotnej zasadzie: „mniej znaczy więcej”. Przyznam, że mam problem z tą regułą gdyż dla mnie cytując klasyka: „odrobinę więcej jest właśnie w sam raz”. W przypadku aranżacji stołów musimy jednak zachować umiar. Tutaj: aby poszczególne elementy do siebie pasowały, a stół w całości był spójny – należy ograniczyć się do zasady złotej trójki, która dotyczy kolorystyki. W przypadku prezentowanej aranżacji jest to: biel, brąz i zgaszona zieleń.

DEKORACJE Klimatyczna i pachnąca jesień to bardzo wdzięczny temat przewodni w przypadku stylizacji zarówno stołów jak i całego przyjęcia. O tej porze roku, wiele akcesoriów znajdziemy chociażby na spacerze. Tym samym punktem centralnym stołu stał się bukiet z gałązkami pokrytymi jesiennymi liśćmi, który zerwałam z przydomowych krzaków.

 

Zachęcam Was do tworzenia aranżacji w podobnym stylu.

Przy tak udekorowanych stołach zdecydowanie milej płynie wspólny czas!

A jeśli szukacie smakowitych, jesiennych przepisów

– to zapraszam Was do kategorii kulinarnej.

Znajdziecie tutaj pomysły zarówno na przystawki, desery jak i

pyszne dania główne!