Ostatni czas upłynął mi jak z bajki! Piękne widoki, wspaniałe jedzenie, idealny klimat i chwile, które z pewnością zapamiętamy na długo. Tak! W końcu udało nam się wyjechać na wymarzone wakacje. 

I choć nie był to wyjazd Last Minute, to sam wybór destynacji, jak i pakowanie oraz odbiór paszportów Dzieci, które były gotowe na dzień przed wylotem – można śmiało określić jako wakacje na ostatnią chwilę! Grecja to miejsce, które ze względu na odległość, czas przelotu, gwarancję słonecznej pogody oraz wciąż niepewną sytuację polityczną – wydawała się najrozsądniejszym wyborem. Cała masa Europejskich turystów, najwyraźniej pomyślała tak samo, bo sami tubylcy przyznają, że nie pamiętają takiego oblężenia ich kraju od dawna.

Do dotychczasowych podróży zawsze się przygotowywałam. Uczyłam lokalnych wyrażeń, podstawowych słów, poznawałam zwyczaje i tradycję, zabierałam przewodnik i lubiłam sprawdzać namacalnie to wszystko o czym dowiedziałam się z książek i opowieści. Tym razem było jednak zupełnie inaczej…Od dawna marzył mi się odpoczynek, leżak i odłączenie choć na chwilę. Nie sądziłam, że kraj wybrany poniekąd na zasadzie dedukcji, zachwyci mnie tak bardzo!

Miejscem docelowym, w którym spędziliśmy większość naszego pobytu była stolica Krety – Heraklion. Z zasady dobrze znoszę wysokie temperatury ale na Krecie czułam się wręcz fantastycznie. Okazuje się, że panuje tu jedyny i występujący tylko na tej wyspie mikroklimat, w którego skład wchodzi mieszanka klimatu śródziemnomorskiego, kontynentalnego i afrykańskiego. Co sprawia, że nawet w przypadku 35 stopni powyżej zera, nie włączaliśmy w pokojach klimatyzacji.

Lokalna kuchnia to prawdziwy raj dla podniebienia! Byłam zachwycona zarówno różnorodnością dań, sposobem przyprawiania delikatnymi ziołami jak i na prawdę dobrą jakością produktów. Grecy stawiają na świeżość zarówno ryb, owoców morza oraz warzyw. Po posiłku głównym w Grecji obowiązuje deser, w postaci soczystych owoców i ciast, które od powrotu śnią mi się po nocach!

Wbrew założeniom naszego wyjazdu, który miał być czysto rekreacyjny, tuż po lądowaniu poczułam w sobie głód turysty i zachwyt nad historią regionu. Grecja to kraj niezwykle tajemniczy i z całą pewnością wart zwiedzenia „od środka”. Zgodnie stwierdzili z Piotrem, że kolejną wyprawę potraktujemy zdecydowanie bardziej objazdowo, uprzednio wprowadzając Dzieci w świat mitologii. Póki co mam ogromny niedosyt, że zobaczyliśmy zaledwie garstkę tego co oferuje ten malowniczy kraj.

Jeśli planujecie podróż na Kretę z Dziećmi, gorąco polecam sieć hoteli Mitsis. My wybraliśmy ośrodek „Rinela Beach” jednak z tego co zdążyłam się dla Was dowiedzieć, to cała sieć hoteli Mitsis jest fantastyczna. Gwarantuje wysoki standard apartamentów, różnorodność atrakcji i przede wszystkim błogo spędzony czas.

rodzinne-wakacje-w-grecji

wakacje-w-grecji

wakacje-w-grecji

grecja-z-dziećmi

rinela-beach-grecja-ladyofthehouse

rodzinne-wakacje-w-grecji

atrakcje-dla-dzieci-na-krecie

grecja-blog-ladyofthehouse

dzieci-wgrecji-blog-ladyofthehouse

m

Wspaniałe wakacje i cudowna Grecja! Już tęsknimy!

 

ps. Wybaczcie za jakość zdjęć. Wszystkie zostały wykonane aparatem w telefonie.