Święta to czas magiczny, a niektóre prezenty pod choinką… ożywają. Przekonała się o tym Klara –bohaterka książki „Dziadek do Orzechów” oraz słynnego baletu, który powstał na jej podstawie. Tytułowy bohater zabrał dziewczynę w senną podróż po niezwykłej krainie zabawek i słodkości. Podążając ich śladem i zaprosiłam do swojego domu wyjątkowy klimat bajkowych Świąt, zainspirowany tą klasyczną opowieścią…

…o tym już wiecie z poprzednich artykułów prezentujących moje świąteczne wnętrza. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam mój nowy, wyjątkowy nabytek w postaci ogromnego Dziadka do orzechów, który gości u nas od niedawna. Tym samym mam nadzieję zainspirować Was tą magiczną dekoracją, którą sama oczarowałam się 2 lata temu spacerując po uliczkach Paryża. To właśnie wtedy napotkałam na ogromne figury strażników świątecznych, które stały praktycznie na każdym rogu. Zrobiły na mnie tak piorunujące wrażenie, że spędziłam godziny na poszukiwaniu podobnej figury, która pasowałaby do naszego domu. Szukałam absolutnie wszędzie! Od Aliexpress po teatralnych magazynach i amerykańskich sklepach online. Wszystko spełzło na niczym. Musiałam go wykonać na specjalne zamówienie, które wykonała firma z drugiej części Polski, specjalizująca się w dekoracjach sklepowych. W Polsce tego typu dekoracje nie są zbyt popularne, tymczasem w Anglii, we Francji czy USA – krajobraz świąteczny bez dziadków do orzechów nie byłby taki sam! Mam nadzieję, że wy również pokochacie niebawem klimat, którego pilnują strażnicy świąteczni, bo jest to dekoracja niepowtarzalna i absolutnie wyjątkowa. Zobaczcie zresztą sami poniżej.

13 ŚWIĄTECZNE ODLICZANIE:  Dziadek do orzechów we wnętrzach

Dziadki do orzechów w kształcie żołnierza, górnika czy króla – czyli w najbardziej popularnych kształtach – zaczęto produkować w XVII wieku w Saksonii. Urządzenia często wręczano dzieciom pod choinkę. W zamożnych domach dziadki były zdobione porcelaną, srebrem i złotem. W okresie świątecznym w wielu krajach są równie popularną dekoracją jak sam św. Mikołaj.

Wreszcie mam też pretekst do zaprezentowania Wam garstki świątecznego klimatu z samego centrum Paryża. Jeśli szukalibyście kiedykolwiek magii świąt, to z całym przekonaniem polecam Wam krótką podróż nawet na weekend. Niektóre jarmarki świąteczne zaczynają się tam już nawet w listopadzie, inne trwają aż do stycznia. Jeśli chcielibyście odwiedzić kilka z nich najlepiej jest wybrać się do Paryża w grudniu. Dlaczego warto? Bo Paryż nie ogranicza się wyłącznie do jarmarków. Dekoracje i świąteczne iluminacje są niejako wpisane we wszystkie otaczające Paryż ulice. A skoro o samym jarmarkach mowa to ich wielkość jest rzędu wszystkich jarmarków w Polsce razem wziętych! Możemy kupić tam bombki i inne ozdoby choinkowe, najpyszniejsze produkty i potrawy, spróbować pieczonych kasztanów, a także napić się ciepłego wina. Jarmarki bożonarodzeniowe zapewniają często także wiele innych atrakcji – lodowiska, zabawy dla dzieci oraz różnego rodzaju konkursy. Odwiedza je również Święty Mikołaj. Pomimo dodatnich temperatur, w Paryżu z pewnością poczujesz atmosferę świąt 🙂

Po więcej świątecznych inspiracji – zapraszam Was już jutro!