„Najważniejsze jest, by istniało to czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne, i dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest by żyć dla powrotu” Antoine de Saint.

To zdanie znajduje się na jednej z centralnych ścian salonu w Domu moich Rodziców. Opiewa pokazny obraz, przedstawiający drzewo genealogiczne z kawałkiem historii rodzinnej. Sama również zamierzam umieścić ten cytat u nas. Lubię go szczególnie bo przywołuje ciepłe wspomnienia i tradycję, która trwa jedynie dzięki naszej uwadze.

Mieć i tworzyć swój tradycyjny, ciepły kawałek ziemii – pośród milionów, otaczających miejsc. W przestymulowanych i bezosobowych miastach, ze szklanymi biurowcami oraz wśród identycznych punktów gastronomicznych, hoteli czy centrów handlowych, w których lokale zajmują międzynarodowe sieci, takie same we wszystkich miastach świata – zdaje się być jednym z największych wyzwań współczesnych Rodzin.

A jednak tęsknimy za historią, nostalgią, prawdą i tradycją. Potrzebujemy poczucia głębszej więzi i prawdziwej, bezinteresownej relacji. Tęsknimy za miejscem w którym właśnie teraz pachnie rzeżuchą a na stole czekają świąteczne Babki i Mazurki.

Takich powrotów oraz umiejętności zatrzymania w stale pędzącym świecie życzę Wam najbardziej…!

slow life

slow life

slow life

slow life

slow life

 

 

*zdjęcia Joanna Barchetto w miejscu bardzo tradycyjnym Zielony Piec