Czy można zmienić swoje życie w 30 dni?

28
ewa chodakowska

To ile razy okłamywałam siebie, że wreszcie coś ze sobą zrobię – wiem tylko ja… Wciąż zaczynałam nowe diety „od poniedziałku”, które miały przynieść spektakularne efekty i kończyłam z nimi swoją przygodę najczęściej już w okolicy wtorkowego przedpołudnia. Powodów było kilka: zmęczenie (od roku sypiam po 4 godziny na dobę), nienormowana praca, brak czasu a przede wszystkim….niedosyt motywacji, która zwyciężyłaby z ciągłymi wymówkami…

Tym razem jestem zdeterminowana i to z kilku powodów! Pierwszy i najważniejszy – planujemy z Piotrem nasze wspólne rodzinne i bardzo zasłużone wakacje, na których 90% naszego czasu zamierzamy spędzać na słonecznej plaży. Po drugie – kiedyś obiecałam sobie, że w dniu 30 urodzin (a to już całkiem blisko) w trakcie urodzinowego przyjęcia usiądę na chwilę, żeby odhaczyć z listy wszystkie plany, które postanowiłam zrealizować właśnie do tego czasu (jestem na dobrej drodze;). A po trzecie – ostatni rok dał mi porządnie w kość! Coraz częściej czuję, że zwyczajnie muszę znalezć czas tylko dla siebie i swojej kondycji fizycznej, bo w przeciwnym razie zle się to dla mnie skończy.

Jak już wiecie, w okolicach lutego byłam z wizytą u dietetyka, który dokładnie mnie przebadał, zrobił wywiad, pomiary i usystematyzował moja wiedzę dotycząca żywienia. Niedawno widziałam się także z trenerem personalnym, który udzielił mi kilku istotnych wskazówek dotyczących skutecznych form aktywności fizycznej. Od dłuższego czasu śledzę także poradniki takich znawczyń fitnessu i dietetyki jak: Ewa Chodakowska, Ania Lewandowska, Mariola Bojarska-Ferenc, Kasia Bosacka czy Gillian McKeith. Wierzcie mi lub nie ale od początku roku przestudiowałam ich książki od deski do deski!

Co łączy wszystkie poradniki? Istota zbilansowanej diety w połączeniu z aktywnością fizyczną a także systematyczność! Jeżeli np. chcemy zmienić jakiś nawyk lub też wprowadzić nowy zwyczaj w nasze życie to pierwsze co musimy zrobić – zacząć pilnować sposób pracy naszego mózgu.

Udowodniono, że aby jakiekolwiek nowe połączenie neuronalne się wzmocniło a nasze zachowanie zaczęło je przyjmować w sposób automatyczny – należy je powtórzyć min. 20 razy. W praktyce, jeżeli zapragnęliśmy osiągnąć idealną figurę, to codziennie przez miesiąc o tej samej godzinie powinniśmy oddać się gimnastyce. Wg naukowców, po upływie tego czasu, sport stanie się elementem naszego życia. A przynajmniej tak zakoduje to nasz mózg, że bez dziennej dawki gimnastyki, zabraknie nam czegoś więcej niż tylko zakwasów..

 

WYZWANIE – 30 DNI z Ewą Chodakowską !!!

 

Postanowiłam podjąć rękawice! Dla siebie a także dla moich Czytelników! Jeśli mi się uda – przedstawię Wam gotową receptę na sukces, jeżeli nie….Nie mówcie do mnie LadyoftheHouse;)

Przez 30 dni każdego dnia zamierzam:

  •  Uprawiać sport przez min. 60 minut dziennie, na przemian: płyty z Ewą Chodakowską, jazda na rolkach,  Zumba (tak  bardzo polecana przez Was) a także jazda na rowerze (właśnie czekam na kuriera/  posłuchałam  Waszych rad i padło na RÓŻ, jestem ciekawa czy zgadniecie jaki wybrałam model;)
  •  Ćwiczyć każdego dnia, bez względu na warunki pogodowe i godzinę…nawet jeśli miałabym to robić o  2 w nocy!!!
  •  Pić dużo płynów (mam z tym spory problem)
  •  Jeść regularnie 5 posiłków dziennie (z tym mam jeszcze większy problem)
  •  Wyeliminować z diety: słodycze i białe pieczywo ( napojów gazowanych oraz fast foodów nie  spożywam bez względu na odchudzanie)
  •  Zrozumieć co to znaczy „CZUĆ ENDORFINY” na własnej skórze!
  •  Poinformować Was o moich rezultatach i przekazać Wam gotową receptę na sukces!!!

 

UWAGA! Silnie wierzę, że planowane 30 dni będą wstępem do nowej jakości mojego życia.  Śledzcie bloga i zobaczcie czy taka drastyczna zmiana stylu życia jest w ogóle możliwa. Jeśli mnie się to uda, wówczas każdy z Was będzie w stanie tego dokonać!

 

WYZWANIE 30 DNI !!!

   start:   15-04-2015

 

A jak Wasze przygotowania do pierwszych ciepłych dni tego roku? Czy robicie coś dla swojej figury? A może dołączycie do mnie i wspólnie podejmiemy wyzwanie 30 dni?

 

 

 

 

 

 

 

 

28 KOMENTARZE

  1. Również postanowiłam przygotować sie ostro do lata. Dla mnie największym problemem jest…gotowanie i słodycze. jestem od słodyczy uzależniona, a gotowac nie lubię. Poza tym mam 4-osobową rodzinkę, gdzie 6-latek i 4-latka mają swoje jedzeniowe kaprysy. Własnie dlatego obawiam sie, że peknę 🙁 Jednak moja figura, którą widze w lustrze to obraz nędzy i rozpaczy i jak coś ze soba nie zrobię to mocno obawiam sie o mój stan psychiczny. nie mam poradników, o których piszesz, ale ciekawa jestem czy przepisy tam umieszczone w tych książkach są „normalne” czyli z produktów dostępnych np. w Biedronce czy raczej udziwnione i kosztowne?

    • Jasne! Są tam bardzo podstawowe przepisy, zresztą nie musisz przyjmować wszystkiego co polecają – zainspiruj się przepisami i ułóż je wg. swoich upodobań. Ważne żeby nauczyć się podstaw zdrowej diety.

  2. Well, ja po prostu zaczęłam liczyć kalorie.
    W połowie stycznia ograniczyłam dietę do 1200kcal.
    Ściągnęłam sobie aplikację na telefon „MyFitnessPal” (to żadna kryptoreklama czy reklama jakakolwiek) po prostu polecam to wszystkim. Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego ile nasz organizm potrzebuje kcal, ile pozwoli mu chudnąć i ile kcal mają nasze ulubione przysmaki.
    Raczej nie odmawiam sobie niczego, ale wiadomo, że jak już wessę połowę tabliczki czekolady to połowa zapotrzebowania kalorycznego na dzień zostanie przejedzona – potem tylko woda i pomidory.
    Na liczeniu kcal w 2 miesiące schudłam z jakieś 8-10kg.
    Potem szło już trudniej, bo wiadomo, że jak mniej do zrzucenia to trzeba bardziej się namęczyć.
    Jestem więc na 1100kcal i ruszam się – siłownia (cardio) z jakieś 5 razy w tyg po około 1 godz. + 3 razy w tyg skalpel Chodakowskiej.
    I czekam na lato z otwartymi ramionami 🙂
    tyle ode mnie

    • Alu co więcej moge powiedziec oprócz tego, że zazdroszczę, że wcześniej niż ja poszłaś po rozum do głowy…;) Mi strasznie ciężko było wyznaczyć sobie ta godzinę tylko dla siebie….ale tym razem nic mnie nie zatrzyma;)

      • Życzę powodzenia.
        Wiem po sobie i swoim nastawieniu do życia że jak już waga zaczyna spadać, a kolejne ubrania można wymienić na mniejsze to z tej radości góry można przenosić 🙂
        A co do godziny tylko dla siebie to znam ten ból. Po wielu wojnach, udało się! Mąż stwierdził, że skoro ja jestem „bardziej w potrzebie” to on swoje treningi postara się poprzesuwać.
        No i teraz jak już dziewczyny wykąpię i położę do łóżek to 21 chwytam torbę, wciągam leginsy na „zad” i lecę na siłownię. Da się 🙂

  3. Małgosia, załóż sobie ILE szklanek musisz wypić co dnia – u mnie to była jedyna skuteczna metoda, a z kolei ze słodyczami kategoryczny ‚zakaz’ działa na mnie odwrotnie i, gdy nic sobie nie zakładam, potrafię nie zjeść nic przez 2-3 dni, a jak po coś sięgam to jest to pasek czekolady czy 2 cukierki…. natomiast jak próbowałam załozyć sobie 30 dni bez słodyczy to myślałam, że zjem całą czekoladę z papierkiem włącznie ;))

  4. 😉 U mnie jest tak że albo zrobię coś na 100% albo nie wyjdzie mi to zupełnie;) jeśli się skusze i zjem jednego cukierka to na bank skończy się na całym opakowaniu;((((

    ps. nie pisz o słodyczach;)))))

  5. Od 1,5 m-ca jestem na diecie Konrada Gacy.
    Co 2 tyg nowa dieta i zestaw treningowy.
    4 małe posiłki co 4 godz, minimum 3 l niegazowanej wody, suplementy diety.
    KATEGORYCZNY ZAKAZ PODJADANIA MIĘDZY POSIŁKAMI!
    3 treningi siłowo – aerobowe w tygodniu po około 2-3 godz.
    Ćwiczenia vibro i vacu oraz masaże i inne zabiegi pielęgnacyjne poprawiające wygląd skóry.
    Regularne stosowanie kosmetyków ujędrniających i antycellulitowych.

    Efekty – już 7 kg na minusie 🙂

    I ja też zamówiłam rower – moje pastelowe marzenie 🙂
    http://www.domenasportowa.pl/product-pol-68272-Rower-miejski-MBM-Primavera.html

    Już się nie mogę doczekać pięknej, wiosennej pogody i rodzinnych wycieczek w plener 🙂

    Małgosiu, życzę Ci dużo wytrwałości i silnej woli w dążeniu do pięknej sylwetki i świetnej kondycji a efekty na pewno szybko się pojawią, niech moc będzie z Tobą!!! 😀 😀 😀

    • Słyszałam o diecie Konrada same w samych superlatywach…chyba nawet sama Iwona Pavlowicz ją stosowała;)
      Gratuluje efektu!!!!!

      Moje marzenie niedługo przyjedzie i równiez się nim pochwalę;) Wpadnij do Olsztyna Pojezdzimy wspólnie bo my też czekamy napierwsze ciepłe dni z utęsknieniem;)

      Dziękuję za pozytywny doping;)

  6. Trzymam kciuki bo widzę, że charakter Twój podobny do mojego… ale da się. Trzeba być zawziętym a przede wszystkim znaleźć sobie partnera/partnerkę z którą tą przyjemność będziesz dzielić. Gdyby nie to, że takie wypady na siłownię połączyłam ze spotkaniem z przyjaciółką – nie wiem czy by się udało 😉

    Powodzenia, MG

    • Oj wiesz już kiedyś tak próbowałam z koleżanką też Mamą…i niestety zawsze któraś odpadała przez co ta druga też dawała sobie spokój;))) Muszę zdać sie na siebie i trzymać określenej pory dnia.

  7. Ja też się zabieram za zmianę stylu żywienia, jestem już 6 tygodni po porodzie więc nie mam wymówek i chcę zrobić to dla siebie żeby się sama lepiej ze sobą czuć. Także trzymam kciuki za ciebie i za siebie bedę podglądać twoje rezultaty Pozdrawiam

  8. Piękne są te rowery!!! mi się marzy różowa electra amsterdam 3i nie wspomnę już o białej 8i ale na ten to długo nie będzie mnie stać 😉
    powodzenia w rowerowych bojach Gosiu 😉

  9. Prawie dwa lata temu z książką Chodakowskiej rozpoczynałam zmianę swojego trybu życia. I to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Trwam w tym do dziś i nie zamierzam przestać! Tobie też się uda. Trzymam za Ciebie kciuki 🙂
    Pozdrawiam!

  10. Ja właśnie rozpoczęłam tydzień porządnym treningiem z Ewą! 🙂 Zgadzam się w zupełności, że stała godzina ćwiczeń „wchodzi w krew”. Ja zawsze preferowałam późną porę, jednak z doświadczenia wiem, że jak mam ochotę na trening rano to lepiej go wykonać, bo później szybko o tym zapominam. 😉 Polecam również bieganie, najlepiej w terenie, po lesie, z dala od miasta i najlepiej z drugą połówką (zdaję sobie sprawę, że pewnie z dziećmi jest trochę trudniej). Jednak my zawsze wracamy z takiej przebieżki szczęśliwi i pełni energii. Pozdrawiam wiosennie i trzymam kciuki za Ciebie! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ