5 genialnych sposobów na zabawę z naszego dzieciństwa.

1
Choć do końca wakacji pozostały zaledwie dwa tygodnie i nasze myśli powoli zaczynają krążyć wokół rozpoczęcia szkoły, to wiem też, że większość z Was dopiero teraz rozpoczyna swój pierwszy wakacyjny urlop. Jakoże pogodę mamy w kratkę i spędzając czas z Dzieciakami , musimy być przygotowani na każdą ewentualność…przygotowałam dla Was zestawienie 10 genialnych i sprawdzonych sposobów na zabawę, które przetestowaliśmy w większości na własnej skórze, jako dzieciaki wychowywane na podwórku, bez dostępu do elektronicznych gadżetów, za to w grupie kolegów i koleżanek!

Temat naszego dzieciństwa (pokolenie Czarnobyla 86′) od jakiegoś czasu coraz bardziej ekscytuje nie tylko moich rówieśników ale jest też jednym z najciekawszych tematów rozprawek współczesnych socjologów. Wszak różnica pomiędzy sposobem spędzania czasu naszego dzieciństwa i aktualnego lifestyle’u naszych Dzieci jest diametralnie różna. Spotkałam się niedawno z moją podwórkową przyjaciółką (taką z serii: „przyjaciółki na zawsze i od serca”), co to wspólnie przeżyłyśmy pogrzeb gołębia i przeszłyśmy przez skomplikowane relacje z Rafałem od BMX’a o którym pisałam Wam <TUTAJ> W trakcie spotkania jak to wiadomo szybko zeszło na pracę, dom, dzieci…i wspomnienia. Nie mogłyśmy opanować śmiechu na samą myśl o historiach zaczerpniętych wprost z naszego osiedla. Miałam wtedy wrażenie, że te całe szare bloki tętniły życiem. Dzieciaki biegały między piętrami aż miło! Mama-Rafała, Mama-Karoliny, Mama-Magdy każdy odwiedzał każdego! I nie pamiętam takiego momentu, w którym któreś z nas powiedziało: „Mammmo nudzi mi się”, bo nudy nie było! Do świetnej zabawy wystarczyła nam guma do skakania, deska do gry w palanta albo piłka do dwóch ogni. Pamiętacie  te wszystkie kolekcje widokówek, karteczek czy pocztówek ze zwierzętami. To była dopiero prawdziwa podwórkowa waluta! Królem osiedla była Magda – dumna posiadaczka całej kolekcji okładek notesikowych. Ależ my jej wtedy wszyscy zazdrościliśmy!!!

A dzisiaj? Aż by się chciało krzyknąć: Ludzie, wypuście Dzieciaki z domów! Wolne i kreatywne! A jest jeszcze nadzieja, że chwycą za piłkę i zaczną grać a już napewno wpadną na znacznie ciekawszy i zdrowszy sposób spędzania czasu aniżeli rozkminki nad Minecraftem. Na wypadek gdyby pomysłu na zabawę jednak nie znaleźli, to przygotowałam dla Was listę 10 zabaw z naszego dzieciństwa, z którymi warto zapoznać nasze nieco przestymulowane Dzieciaki:

WIDOCZKI

Zwane też SEKRETAMI. Zabawa typowa szczególnie dla żeńskiej części podwórka. Widoczki to nic innego jak piękny witraż stworzony z liści, kwiatów, szyszek i wszystkich innych dostępnych darów przyrody, które kładło się w dole, przykrywało się szkłem i zasypywało ziemią. Cała radość polegała na odnajdywaniu i odsypywaniu sekrecików kolejnego dnia…

PODCHODY

Najlepsza zabawa pod słońcem! Skupiała wokół siebie dwie grupy osiedlowych gangów (najczęściej dziewczyny kontra chłopacy) Potrzebne: kreda, patyki lub kamienie. Zabawa polegała na chowaniu się jednej drużyny przed drugą, przy czym ta pierwsza pozostawia po sobie ślady w postaci strzałek narysowanych na ziemi lub drzewach. Z czasem do zabawy dołączyliśmy Woki Toki  i to już była genialna frajda!

KAPSLE

To jedna z ulubionych rozrywek naszej bandy! Najpierw należało sporządzić tor, który wytyczało się szorując przez piach ustawioną w poprzek stopą. Szerokość toru uzależniona jest od ilości uczestników – im więcej graczy, tym szerszy powinien być tor. Zaznaczamy linię startu i linię mety a pomiędzy nimi może „dziać się” wszystko tzn. tor może zakręcać, można robić nasypy i wyrzutnie z piasku, przeszkody z gałęzi, kamieni lub zbiorniki wodne (dołek w ziemi zabezpieczony folią i wypełniony wodą albo zwykła kałuża).
Ustawiamy kapsle na starcie, jeden obok drugiego, wierzchnią stroną na spód i pstryknięciem w falowany bok kapsla przesuwamy się do przodu. Pstrykamy na zmianę i w ten sposób ścigamy się do mety. Wypadnięcie poza linię toru oznacza stratę kolejki. Wygrywa ten gracz, którego kapsel jako pierwszy przekroczy linię mety.

KLASY

Na betonie rysujemy 6 takich samych kwadratów a na końcu półokrąg. Następnie wypełniamy pola cyframi od 1 do 7. Grę rozpoczyna osoba, która jako pierwsza trafi kamykiem na pole oznaczone 1. Zadanie jest jednak utrudnione: kamyk należy trafić do pola z pozycji ustawionej „tyłem” do klasy. Osoba której uda sić trafić, może zaczynać. Odtąd ta osoba skacze na jednej nodze po wszystkich polach. Na polu podwójnym – staje w rozkroku.Podczas skakania nie można się zachwiać i absolutnie stanąć na lini, wówczas jest skucha! Po zaliczonej pierwszej rundzie, należy kamyczkiem trafić na pole z „2”i tak dalej. Wygrywa osoba, która zakończy cały tor jako pierwsza.

RAZ, DWA, TRZY – BABA JAGA PATRZY!

Jedna osoba jest Babajagą, pozostali stoją w wyznaczonym linią miejscu. Babajaga jest odwrócona tyłem i ma zakryte oczy swoimi rekami i powtarza slowa raz ,dwa, trzy, babajaga patrzy. W tym czasie wszyscy biegną w jej stronę. Babajaga po tych słowach odwraca się! A my musimy w tym czasie zatrzymać się w miejscu, do którego udało nam się dobiec i stać nieruchomo.
Babajaga chodzi i patrzy, czy nikt się nie rusza (może też rozśmieszać nieruchomo stojące dzieci). Ten, kto się poruszy, idzie na początek za linię a reszta pozostaje na swoim miejscu.
Babajaga znów wypowiada słowa raz, dwa, trzy, babajaga patrzy. Ten, kto pierwszy dobiegnie do Babyjagi wygrywa i staje się Babajagą!

A Wy jakie macie jakieś sprawdzone pomysły na aktywną zabawę? Podzielcie si koniecznie w komentarzach!

*fot. Piotr Ratuszyński

1 KOMENTARZ

  1. Wspaniały post! Przywrócił mi wiele cudownych wspomnień z czasów beztroskiego dzieciństwa. Te zabawy to faktycznie wyjątkowa alternatywa dla godzin spędzanych przed komputerem, telewizorem, tabletem, itd. Poza tym znacząco wpływają na kreatywność i wyobraźnię dzieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here